Zakładając, że najwięcej bym namieszał w specyfikacji nissana zmieniając skrzynię i pół osie, czyli wydatek na poziomie 3-3,5 tyś w optymistycznym wariancie cenowym. Czyli sprzedaję nissana i dokładam kasę którą zbieram na skrzynię.
Zakładając że np. za nissana bym dostał przy pomyślnych wiatrach 6-7 tyś no to już znamy budżet - przysłowiowa dycha ?

Auto od wielkiego święta robi za auto rezerwowe - musi przewieźć 3 osoby - i to niestety jest problem. Z tego też powodu nie mogę myśleć realnie o jakiejkolwiek półklatce. Kilka razy nissan uratował nam dupę jak dupowóz zdechł.
Wtedy możliwość wrzucenia fotelika i zawiezienia 3 letniego syna do przedszkola jest bezcenne.
Mx5 odpada jeszcze z innego powodu - jeszcze gdy byłem o 10kg mniejszy (hehe) miałem możliwość przejechania się tym samochodzikiem - pomijając że przy otwartym dachu miałem czoło na wysokości krawędzi szyby co już lekko odstraszało to dodatkowo uderzanie zaciśniętą ręką na kierownicy o kolano odrzuciło mnie całkowicie. Takich dziwnych ruchów nie musiałem nawet w maluchu robić..

Mówię to z żalem bo samochodzik cenię za zachowanie na zakrętach.