Fiveopac napisał(a):Z klubu mx5 sporo killerow ostrzy sobie zeby na impreze, ustalajmy wiec termin to i kaucja sie uzbiera.
Dzielimy sie na jakies klasy? np.
1. Wolno se sse
2. Turbo-Burbo
A może uda sie stworzyć moje marzenie czyli to co w wielkiej brytani jest normarne na trackdayach czyli podział klas uwzględniający moc i wagę? W małym wąskim gronie gdzie sie wszyscy znamy i nie ukrywamy mocy i wagi auta można by to zrobić.
Bo archaiczny podział uwzględniający pojemność silnika z czasów głębokiego prl-u mnie po prostu trzęsie
Prawda jest taka że w idealnych warunkach (czyli ciepło i sucho) napęd nie jest ważny.
W skrócie i na szybko:
FWD szybko męczy opony przedniej osi i wiecznei nie dogrzewa tylnej osi, przyczepność tylko jednej osi musi udźwignąć skręcanie i przyspieszanie ale za to wybacza błędy i poślizgi.
RWD przyczepność jest rozdzielona na napęd (tył) i skręcanie(przód) czyli prowadzimy auto mając do dyspozycji 2x większą przyczepność (teoretycznie). Opony nagrzewają/zużywają się równomiernie ale jak sie zerwie przyczepność trzeba dużo wiecej odpuścić zeby wrócić do stabilności.
AWD ma wszystko, wręcz w nadmiarze ale też ma dużo podsterowności i ma większą wagę. Ma też mniejszą zwrotność co na naszym torusiu jest ważne.
Jednym słowem jest jako taki remis (na suchym).
Jedyne co nas rozróżnia to moc i waga. To datego 100 konny Kubas w 800kg łupince może śmiało stawać na kresce toru z 300konnym Orzechem ale ważącym 1200kg, a 300konny mx robi czasy 500 konnego lancera.
Na trackdeyach w WB czesto klasy "klubowe" mają właśnie ograniczenia waeowe i mocowe - nie ważne z jakiego silnika osiągnięte i które koła napedzane są.
Może by to przemyśleć?
Dla funu i możliwości porównania się pomiędzy podobnie jadącymi samochodami.
Bo wszystkich do jednego wora zawsze można wrzucić!