No dobra. Pani sędzina była WYJĄTKOWO niemiła wręcz opryskliwa w stosunku do mnie a umiarkowanie miła w stosunku do policjantów. Spodziewałem się wyższych lotów po sędzinie no ale cóż... Bardzo to niesmaczne jednak jak sąd okazuje na sali rozpraw swoje sympatie i antypatie, wszak do momentu wyroku powinien być obiektywny. Mimo, że sędzina bardzo chciała mnie udupić to jakoś nie dałem się załapać na "pomocnicze" pytania z jej strony. Policjanci swoje powiedzieli, oczywiście "nie pamiętali" tego czego pamiętać nie chcieli. Sędzina mimochodem dopuściła dowód w postaci nagrania video (już miałem wrażenie, że wyda wyrok bez oglądania filmu). Wtedy musiałem oczywiście wysokiemu sądowi wyjaśnić (bo któżby inny) gdzie na nagraniu jest uwidoczniona prędkość radiowozu. Zwróciłem uwagę sądu na fakt, że radiowóz przyspiesza od 70 do 76km/h w końcowej fazie wyprzedzania. Sędzina stwierdziła, że tak małe przyspieszenie radiowozu jest nieistotne. Ja się nie zgodziłem mówiąc, że choć prędkość wzrasta stosunkowo nieznacznie to na bardzo krótkim odcinku więc było to w gruncie rzeczy raptowne przyspieszenie. Sędzina wielokrotnie podczas rozprawy się zastanawiała patrząc w okno po czym zadawał mi "chitre" pytania. Na koniec dopuściła dowód w postaci moich świadków i odroczyła rozprawę na marzec aby mogli oni się wypowiedzieć. Oznacza to, że:
a) nie dałem się złapać na żadnej nieścisłości w zeznaniach
b) ma wątpliwości co do winy ponieważ mogła wydać wyrok dzisiaj bez moich świadków
A tak w ogóle to młodych ludzi w szybkich samochodach bardzo tam nie lubią. Widok jak gaśnie policjantowi ten jego uśmieszek pod nosem - bezcenny...
