Kur#a dziś miałęm w rodzinie ślub. Przygotowania od rana, plan, wszystko przygotowane. 12.30 na Sielanki. Jest 11.30 lece rano Avensisem na myjke, potem do kwiaciarni za ATRem po jakieś badyle. Wjeżdżam na parking na ATR, potem skręcam w kierunku kwiaciarni-szklarni. Już na terenie parkingu ATR omijam kałuże których nie da się ominąć i w pewnym momencie... Jebs, coś Huknęło. Nie pierwszy raz tej zimy więc się nie wruszyłem jade jeszcze ok. 20m. Coś jest jednak nie tak, auto zaczyna ściągać w lewo i pojawia się nowy odgłos. Jakby przebite koło

Wychodze patrze, no kurwa jasne, opona rozcięta na dwa centymetry. W deche. Odjeżdzam lekko na bok, szukam lewarka i słysze kolejne Jebs. Patrze Golf 3 zatrzymuje się kilka metrów przede mną i też zaczyna szukać lewarka.
W ciagu 20min było już nas trzech, nie licząc czwartego którego wcześniej nie przyuwazyłem. Przyjechała policja zrobiła protokoly. Od poniedziałku zaczynam dochodzić swego od Zarządcy parkingu którego muszę zajpierw identyfikować.
Dziura miała głebokośc 25cm. Kosztowało mnie to 500zł (nowy Semperit zakupiony w Toyocie - tylko tam mieli). Na szczęście felga i zawaias nieuszkodzony. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Cztery godziny później w tym samym miejscu stały trzy auta i ponownie radiowóz

Nikt jednak nie zastawił tej studni.
Na ślub nie dojechałem.
Foto:
Semperit po spotkaniu z dziurą
Tha Dziura
Pomiary
But w rozmiarze 45
