Osobiście, po wypowiedział Gacka mam wrażenie że wizja salonu jego przedstawia się mniej więcej tak:
Dyrektorem salonu samochodowego zostaje bardzo bogata osoba. Ze względu na to że nie może wziąć kredytu na salon buduje go sama. Wykłada więc kilka mln na to. Następnie idzie do importera, i kupuje kilkanaście samochodów, na własność. Wstawia je do własnego salonu i sprzedaje. Moim jednak zdaniem, chociażby ze względu na kwoty oraz to, że każdy klient może praktycznie samemu dobrać wyposażenie auta, etc, jest to nie możliwe. To nie sklep z pietruszką, aby wszystko mieć z góry kupione, ułożone, zmagazynowane... Gacek, mylę się?



