jadąc na targi spodziewałem się dużej imprezy, ale to co zobaczyłem zaskoczyło mnie zupełnie... po całej nocy w trasie, najpierw autem do Wawy, potem samolotem nie byliśmy ani trochę zmęczeni, taka podnieta

potem 6h pieszo po terenie targów:
dla przykładu pierwsza hala - stoiska producentów aut - Porsche, Audi, VW, Skoda, Ford, Opel, Volvo a przy nich mniejsze prezentacje tunerów np. ABT, Irmscher. Samo stoisko Audi było większe niż cała Łuczniczka, nie zabrakło miejsca dla żadnego flagowego modelu nowe A4, S3, RS4, S5, RS6, A6 allroad Q, S8, Q7, R8, TT
poza największą halą zdążyliśmy jeszcze obejść dwie największe hale z cześciami, kończąc pierwszy dzień zwiedzania nie mieliśmy za sobą nawet połowy całkowitej powierzchni wystawowej
drugi dzień odpuściliśmy sobie hale, w których odbywał się zwyczajny handel, w nich w przeciwieństwie do reszty panował straszny bałagan, typowy jarmark a ceny raptem 10-15% niższe niż detal, aktrakcyjne być może dla klienta końcowego, niestety nie dla nas...
brakowało mi car audio... zupełnie odwrotna tendencja niz na imprezach lokalnych

demo cary jeśli już były to na stoiskach firm np. z felgami a sprzęt audio był tłem, który miał przy okazji reklamować daną markę np. demorar ALPINE na stoisku TOYO
zdobyliśmy mnóstwo kontaktów, połowa wystawców z grupy "części i akcesoria" nie ma dilera w PL, mam nadzieję, że pierwsze owoce naszej wycieczki będą już na początku nowego roku widoczne w naszej ofercie...
trzeci dzień przeznaczyliśmy sobie na zakupy, powrót do zdrowia (dwa wieczory ostrego testowania niemieckiego browara), pakowanie... był problem, żeby zabrać się z powrotem do PL same katalogi ważyły ok 20kg

na targi już nie pojechaliśmy, bo zanim się zebraliśmy do kupy zostały nam max dwie godziny wolnego czasu przed odlotem do Wawy