Panie i Panowie... Spójrzmy prawdzie w oczy
Wielce ogłaszany zlot integracyjny doprowadził do kompletnej kłótni, i nie tylko na forum SRTB... Jak tak ma wyglądać integracja to boje się pomyśleć jak ma wyglądać wojna

W tym całym zamieszaniu zapomnieliśmy o sensie tego zlotu

W trakcie jego realizacji wpadł temat z domem dziecka- i OK... Nie można było poprostu zrobić tak:
- 12:00 spotkanie przy kominie
- 13:00 podjazd do domu dziecka i dostarczenie słodyczy, maskotek i Bóg wie co jeszcze dla dzieciaczków
- 15:00 podjazd na pas i hulaj dusza na pasie
Wystarczyło poinformować dyrektora co przywieziemy, o której, i jakie inne atrakcje zapewnimy dla dzieciaków... Nie myślcie tylko, że się mądruję... Doskonale wiem, ile trudu wymaga zgranie wszystkich i wszystkiego, ale czasem najprostsze pomysły są najbardziej skuteczne... Błagam niech tylko mój pokojowy post nie wywoła kolejnej wojny o tym integracyjnym zlocie...
Pozdrawiam
Koniu