przez MP » niedziela, 7 października 2007, 22:39
Kozi trzeba rozmawiać o takich rzeczach, bo śmierć jest naturalną rzeczą i dzięki takim tematom można wiedzieć gdzie się jej spodziewać.
krzyze na drodze i ich rola " przestrogawcza " - z całym czacunkiem, ale dla mnie krzyż na poboczu to jak drzewo czy trawa, tyle tego już jest, ze dla mnie to normalby obraz polskiej drogi. Wszyscy zganiaja na wine dróg itp itd, a prawda jest taka, ze mamy dostosowac prędkość do warunków panujących na drodze i do własnych umiejetności. 99% krzyży to niedostosowanie wyżej wymienionych, a tylko 1 może 2 procent to ofiary wypadków. Całe multum - 99% - to natural Born Ofiaras - ludzie, którzy myślą,, że swoim służbowym sejczento/golfem2/bmw z 1410 roku zawojują świat bo umieją jechać 150 po prostej.
Streety spod światełm sadze, ze odbywają się na drodze znanej ludziom. Sam jeżdżę ostrożnie bo żal mi auta.
i na koniec - zapraszam na garb do Chmielnik, jak się jedzie z Ina do Bydgoszczy. Tam to dopiero można szurnąc podwoziem
Moje Ciasne Ale Własne Be Szesnaście