Kazdy kij ma dwa konce. Prawda jest taka ze od nas regularnie jezdzi ile - 4 osoby? Plus jest troche osob co raz sa a raz nie. Bez swiezej krwi nie damy rady.
I najlepiej by bylo zeby to byli lokalni ludzie, bo to ze rave czy ja czasem zaprosimy jakies mx-y czy kiwiki to tez nie zalatwi sprawy.
Co do ogarniecia tych swiezakow (ktorzy niejednokrotnie o sciganiu wiedza tyle co wyniesli z szybkich i wscieklych a tor widzieli tylko w TV) to moze trzeba by im robic jakis briefing (aczkolwiek weede juz chyba to robil) i moze jazda w kaskach zeby ludzie poczuli sie choc troche powazniej. Z tym, ze sami bysmy tez musieli zaczac nosic kaski - ciezko wymagac od innych jesli sami dajemy zly przyklad.
Co do oplaty rocznej - mysle ze dla regularnego skladu to zaden problem, bo de facto wplacilismy to na poczatku i chyba nikt z nas na zwrot nie liczy. Pytanie jak to zrobic w przypadku ludzi, ktorzy przyjada na jedna, dwie rundy w roku? Moze by podniesc wpisowe, jak na wiekszosci zawodow - niezrzeszeni placa wiecej. 50zl ktore wszyscy placa obecnie to i tak zajebisty hajs jak za tyle jazdy.
Z kolei im wiecej ludzi, tym tej jazdy sie robi mniej, no ale zdaje sie ze ten problem mielismy tylko raz w tym roku
