ja jakos nikogo nie widzialem

ale stwierdzam ze w niedziele nie ma sensu tam jezdzic... taka wiocha, takie sztachet-party ze dupe urywa.. moze jakies cykliczne spoty zorganizujemy w jakis dzien w tygodniu popoludniami

w zeszlym roku umawialismy sie w ten sposob i zawsze kilka-kilkanascie aut sie zjezdzalo.. bylo milo i przede wszystkim pusto na pasie i mozna bylo sobie swobodnie pojezdzic. co wy na to
