Od połowy lutego szukam sobie małego dynamicznego autka z dobra opinia w rozsądnej kasie .
Otóż po przegladnieciu kilku epek doszedłem własnie do wniosku ze kupienie małego 10cio letniego
pseudosporta graniczniczy niemal że z cudem albo i staje sie cudem bo jeszcze nie znalazłem i nie wiem czy chce jeszcze szukac. Nie mam wymagan co do bezkolizyjnej igły wrecz przeciwnie nie napedzam się na to .
Oglądałem trzy auta stan w mniemaniu włascicieli gabinet jeszcze raz nadmieniam ze nie jestem wielce wymagajacy:
1.
http://otomoto.pl/honda-civic-type-r-C32758586.htmlSzpachla peka na całej długosci szyby tył i mniejszych mankamentach nawet nie wspominam.
2.
http://otomoto.pl/honda-civic-type-r-C32645188.htmlNiegdyś szwajcar o ksiażce lepiej nie wpominac, walone przodem tyłem i kilka innych mankamentów.
3.
http://otomoto.pl/honda-civic-type-r-10 ... 67912.htmlTu miał byc niekwestionowany rodzyn pomimo walki z samym soba ze tak stare auto za tak duza kwote jak na moje kase z nadzieja na bezproblemowy zakup pojechałem. Walone w tył dosc mesko na moje rdza na błotniku, wytarta kiera i siedzenie na maksa ( lampy z polifta co widc w sumie juz bylo po fotach. Przód tez na dokładke okazał sie nie byc nieskazitelny.
Przepraszam za wywody i wylanie zali ale pytanie brzmi czy te hondziarskie kwoty za auta sa tak wysokie poniewaz to sa serio dobre autka ktore daja duzo radosci mało problemow czy tak se poprostu z kaprysu.
Kolejne pytanie czy warto jest dac za 10cio latka z 35kafli czy lepiej wrócic do starego jaja wpakowac w nie z dyszke i sobie pałowac bezkarnie bez opamietania. Jak np za to
http://otomoto.pl/honda-civic-type-r-20 ... 21459.html pójde gdzieś grubo jebnę i pęknie z dycha na wartośći pudła.