przez Mav » czwartek, 1 sierpnia 2013, 07:40
A już myślałem że beton skruszał jak się pojawiła szansa na zorganizowaną akcję...
Weed, jakie są nastroje u włodarzy kartodromem? Bardziej w stylu "o fuck chyba za mało krzykneliśmy, trzeba z bogatych frajerów (skoro na sportowe auta mają) zedrzeć więcej" czy raczej, "nie bo nie, bo popsujecie itd" ?
Mam nadzieję że to zachowanie rozhisteryzowanej panienki "chciałabym, ale boje się, a może lepiej nie..." nie będzie przyświecała wszystkim dalszym ustaleniom, bo co chwila później będą jakieś "zmiany".
Z kim Włodek ustalał przekazany nam scenariusz? Czy ta osoba teraz udaje że nic takiego nie mówiła czy też prosto w oczy mówi "zmieniłem zdanie, bo TAK".
Piszę to nie po to żeby ponarzekać, tylko by ustalić co można zrobić żeby poważnie być traktowanym. Jeżeli ktoś tutaj się zachowuje jak panna na wydaniu, to może trzeba dotrzeć do kogoś wyżej, albo bardziej oficjalnie?
Ech...powiedzmy 100 netto jest do przyjęcia - zakładamy szybką zorganizowaną akcję tor na dwie godziny i 5 osób się najeździ do bólu. 250 zeta na pięciu to jest w okolicach tego co dotychczas brali od sztuki na godzinę, więc zła nie ma.
Ja tylko chcę jeździć.