Odnośnie wyścigu z 350Z to nie będę pisał jak co niektórzy (np. Subaru team) wygrałbym gdybym miał lepsze opony i milion innych powodów ale poprostu PRZEGRAŁEM wyścig:) To, że opony mam słabe no to fakt i naprawde uniemozliwia to praktycznie dobry start bo jak ruszam z 2000 to musze odpuszczać gaz... Ale liczy się wygrana, nieważne o ile i z jakich powodów. Koleś od nissana był wporządku i sam się dziwił, że go potem dochodziłem, że daje radę crx. Ku radości wielu crx wkońcu z czymś przegrał ale co w tym dziwnego? Co tu porównywać? Nissan 350Z 3,5 L 280KM 5,9 s (0-100km/h) z 16 letnim parnikiem crxem 1.6 ! Jak na moje i tak dał rade niejednemu mocniejszmeu autu i zdziwił niejednego kierowcę a przegrac i to niedużo z zadbanym 350Z to raczej nie wsytd. Szkoda, że ten złoty za nic nie chciał się ścigać:(
PS.
Doris opisz lepiej pojedynek z tajna bronią Subaru team - astrą, bo jak ja napisze, to będzie, że stronniczo piszę

Powiem tylko tyle, że tydzien temu kolega od subaru wyzwał mnie na pojedynek żebym napewno był teraz na pasie, bo będzie czymś co ze mna wygra. Wczoraj dzwonili czy napewno przyjadę, jak przyjechałem to odrazu podjarani chcieli sie ścigać...