przez STELMI » środa, 6 października 2010, 14:01
Polska armia leci do Afganistanu. Na pokład samolotu odlatującego z
Warszawy wchodzą żołnierze z kapitanem. Samolot startuje, kapitan
zauważa smutek i łzy w oczach żołnierzy. Gdy samolot był w powietrzu
dłuższą chwilę kapitan myśli sobie - Kurwa rozklejają mi się, z takich
żołnierzy nie będzie pożytku. Kapitan wiec postanawia ich umotywować i
krzyczy
- Żołnierze w Afganistanie albo my ich, albo oni nas! Daje, kurwa, 100
dolarów za każdą głowę Afgana!
Wtem w oczach żołnierzy pokazuje się radość, ekstaza i chęć walki...
Zaczynają wznosić wojenne okrzyki i razem się nakręcać. Samolot powoli
zniża się do lądowania a żołnierze drą się jak zwierzęta, w oczach
amok. Kapitan coś tam do nich jeszcze krzyczy, ale oni już nie
słuchają, chcą krwi. Tylna cześć samolotu się otwiera, żołnierze
wylatują jak rakiety i w pizdu poszli w pola... Kapitan myśli: - Co to
kurwa było?
Po godzinie wracają, worki pełne głów na bagnetach głowy. Kapitan aż
przysiadł... Po chwili krzyczy:
- Co wyście, kurwa, narobili !!!
A żołnierze: - Ale panie kapitanie sam pan mówił 100 za głowę....
Kapitan spuścił głowę i wyszeptał
- To było, kurwa, międzylądowanie w Krakowie...
https://www.facebook.com/pages/STELMACH/286353431402978