przez Mav » wtorek, 13 marca 2007, 17:22
Ja mowie właśnie ogólnie...
Może po kolei -
zapoznań z trasą jest 3.
W tym czasie to kierowca dyktuje pilotowi a on zapisuje. Tak przynajmniej my robilismy.
W zasadzie pierwszy przejazd robi sie naprawde powoli, kierowca dyktuje pilotowi, w miarę "mniej więcej". W drugim przejezdzie jedzie się szybciej i weryfikuje sekwencje czytane na raz (po jakims czasie sam wyczuwasz jak auto szybko sie wpisując po zakrętach bedzie chwytało na raz kilka zakrętów).
Dzięki temu pilot nie zgubi tempa dyktowania.
Trzeci przejazd to typowa "dzida" gdzie doszlifowuje się juz tylko szczegoly. Ciezko wtedy juz coś donotowac.
Sytuacje ze wszyscy wypadaja mogą byc spowodowane niespodziewaną zmianą warunków - suchy zakręt czworkowy w deszczu okazuje się juz prawie trójkowym- w zasadzie jak kierowca dostaje opis i jesli pamieta ze opisywali po suchym - zle nie pojedzie.
Albo np. nie przewidzieli ze zakret wczesniej bylo glebokie ciecie i samochody narzucily piachu na droge...
Takie rodzynki z czasem czlowiek uczy się przewidywac, ale nie wszystko się da...
Pętle jedzie się zazwyczaj 2-3 razy - staram sie zawsze miec dlugopis w lapie i jak się cos zmienia to probuje (!!) na danym opisie dopisac wykrzyknik - w chwili wolnego czasu np. na PKC uzupelniam opis w zaznaczonych miejscach.
Porównaj to co pisalem z Twoją wizją pracy pilota...myślę że zauważysz różnicę...