przez STELMI » sobota, 26 czerwca 2010, 20:08
Przychodzi podchmielomy mąż do domu i mówi do żony:
-Zrób mi dobrze po francusku.
Żona się produkuje 10, 20, 30 min. ale jej nie wychodzi, mąż w końcu wstaje wali ją w pysk i krzyczy:
-Jutro jak wrócę z pracy masz umieć albo wynocha!
Żona bardzo przejęła się sytuacją i poszła się spytać sąsiadki jak ona to robi swojemu, że on wiecznie taki zadowolony? Ta odpowiada:
-Ćwiczyłam na parówkach, ciągłam aż folia z nich schodziła!
Ta więc poszła kupiła parowki. Ćwiczyła tak długo, że aż z nich folia za pierwszym razem schodziła. Na drugi dzień mąż wraca z pracy i każe zrobić sobie dobrze. Położył się, żona wzięła się do pracy. Po 10 min. facet zrobił się czerwony,
po 20 min. fioletowy, po 30 mówi do żony:
- Ej! Ej stara! Teraz parę razy dmuchnij bo mi prześcieradło w dupę zassało!
https://www.facebook.com/pages/STELMACH/286353431402978