No więc...
Jak każdy początkujący streetracer, ten musiał zrobić sobie zdjęcie przy szybkiej furze...
Następnie przyjechał miszcz bausu i lansu swoim nowym nabytkiem:
...który grzmiał jak mało co:
I już w akcji na torze. Doda się mu kilka koni i będzie latał czterokołowymi bokami!
Miron brylował na torze, wychylenia robiły wrażenie, pooglądałem troche tor przez boczną szybe:
Mistrz time-attack! zero poślizgów, zero pisków, tylko efektywna torowa jazda. Brawo!
jeszcze Miron...
Orzech w kajaku, ups...przepraszam w Mazdzie MX-5
Pierwsze zaczątki dryftu:
Five ogarniał swoje 160km jak trzeba.
Nie wszyscy widać czerpali radość z jazdy torowej:
Wniosek jest jeden. Do zabawy tylko rwd.