--orzech-- napisał(a):kazdy majac takie zaplecze mialby auto 500 koni minimum...
choc warsztat jak wiadomo to nie wszystko... liczy sie wiedza... kasa... kasa... i kasa... bo z silnikami m jest tak ze jak dziala to dziala... ale jak cos padnie to nic nie pomoze nawet najcudowniejszy na swiecie warsztat jak nie masz kasy na czesci
racja , ten kto nie pokrecil i nie zbudowal jakis szybkich samochodow lub nie uczestniczyl w tym procesie to nie bedzie mial pojecia jakie to wszystko praco-kaso-czaso chlonne , dla niego to wszystko proste , wygiac kilka blaszek , dociac kilka ksztaltownikow , podlaczyc kilka kabelkow , pierdolnac kilka spawow i gotowe, dla te mnie osadzenie silnika z zdjecia to kupa kasy , nawet dwie kupy i moga byc smierdzace , kupa roboty , kupa mierzenia , kupa dopasowywania , czyli jedna wielka skomulowana kupa

