przez KOZI » sobota, 29 sierpnia 2009, 15:40
Wszystko co Orzech napisał się zgadza. Bardzo szkoda, że przez takie dziwne zachowanie zepsuły się tak wyśmienicie się wręcz zapowiadające wyścigi.
Generalnie chyba pierwszy raz byłem na tak fajnych(właściwie fajnie się zapowiadających wyścigach). Po przybyciu na stację w Bydgosczy zobaczyłem sznur ustawionych aut. Samych konkretnych aut: Orzech E30 M3, Five swoim turbolotem, Ravestation TT cabrio, Saron22 Z3 oraz dwa nissany 350Z - Miron z kolegą którego auto pierwszy raz widziałem (ładnie zrobiony wizualnie - kilkukolorowe malowanie, jakieś tribale, duże felgi, inne lampy itp.)
Przejazd do Torunia pomimo wczesniejszych ustaleń do najwolniejszych nie należał.
Ja miałem przyjemność zostać przygarnięty przez Fiva i muszę szczerze powiedzieć, że jestem pod dużym wrażeniem jak mazda zapiernicza ale przedewszystkim pod wrażeniem dźwięku blow offa! To jest mega super zjabieste! Można się zakochać w tym dźwięku. A do tego wszystkiego seryjne komfortowe wyposażenie i dobre audio, naprawde fajne auto...
Po dojechaniu pod UMK sceneria była rodem jak z F&F!
Cały wielki parking zajęty, samochody równo poustawiane. Ale jakie samochody - niestety trzeba przyznać, że poziom tuningu aut w Toruniu i okolicach jest znacznie wyższy niż u nas. Było mnóstwo ciekwych i ładnie zrobionych aut, przeważał german style. Ogólnie wrażenie było super - jak juz pisałem pełno ludzi, mnóstwo fajnych samochodów z których wydobywał się głośny bas, gdzieś w tle ktoś palił gumę, gdzieś ktoś wkręcał do odcinki a pomiedzy wszystkimi jeździły motory, kręciły się dziewczyny, normalnie klip by był z tego zajebisty... Z mocniejszych aut tak na szybko mogę wymienić i które zapamietałem to Porsche Boxster S, dwie ładne czarne Subaru Imprezy STI, Honda S2000, Accorda Type-R, punto turbo, pare civiców VTi itp. Orzech tylko zacierał ręce, że zje wszystkich na kolację:)
Pomimo, że atmofsera była fajna to faktycznie strasznie długo tam staliśmy. Powód był wsumie faktycznie - o 22 kończyła się zmiana w fabryce niedaleko miejsca wyścigów i byłby za duzy ruch.
Kiedy już przemieściliśmy się na miejsce wyścigów ludzi na miejscu było juz mnóstwo, auta zaparkowane wszędzie gdzie się dało - wzdłu drogi, na trawnikach, na chodnikach jak na jakims festynie... Tłumy publiczności oczekiwały wzdłuż drogi na wyścigi... Wkońcu wszyscy przyjechali tu po to, żeby sie ścigać, przynajmniej w wiekszości. Jak ktoś próbował się ustawiać to jak Orzech pisał jeden kolega mówił, że nie wolno, że nie ma być syfu i że mamy czekać na przyjazd organizatora!!! Dziwne, niewiedziałem, że takie uliczne wyścigi mają jakiegoś organizatora. Jednakże minęło kolejne kilkanaście minut i się wkońcu wszyscy zaczęli ustawiać. Co w tym złego, jeżeli nie było żadnego bałaganu, wszystko jest jasne, powrót bezkolizyjnie wkoło itp. Po paru startach nadjechała z przeciwka zajmując obydwa pasy grupa aut. Ze starej almery sedan wysiadł szef - organizator, stanął na środku i zaczął dosłownie drzeć się na wszystkich i jebać wszystkich jak dzieci, że nikt tu nie ma prawa sie ścigać itp. itd. Nie wiem, może jest to jakiś lokalny przywódca bo tłumy ludzi stały cicho i nikt sie nie sprzeciwił ani nie pisnął słowa. Zdaję sobie sprawę, że pewnie ów organizator, organizatorzy również to przeczytają i pewnie podobnie jak Miron będe miał zakaz startu w super wyścigach w toruniu ale to była znaczna przesada.
Fajnie, że ktoś może chciał się zająć organizacją i ogarnięciem tych całych wyścigów ale nie w ten sposób - wywyższając się i mieszając z błotem całą resztę. Jeżeli chcieli wszystko ustawiać i pilnować to mogli przyjechać wcześniej albo chociaż równo z innymi a nie 30-40 min później mając pretensje, że ktoś sie ściga. Wydawało się, że będziemy częstymi bywalcami wyścigów w Toruniu bo nie ma co ukrywać miejsce jest wręcz do tego idealne , fajne auta, rywalizacja, wydawało by się, że powinna być przyjemna atmosfera bo wszyscy przecież mamy wspólną pasję ale skoro mamy byc traktowani jak intruzi i słuchać wywyższania się innych to ja dziekuje bardzo. Tak jak Orzech pisał - chciał się ścigac z mniejwięcej równymi sobie autami to kolega który pił piwo ustawiał go z jakimis śmietnikami zakazując z innymi. Co to za sens i widowiskowość?? Naprawdę szkoda, że tak to się skonczyło. A wogóle to nagle w mgnieniu oka wszyscy sie zwineli, całe tłumy, niekótrzy wrecz biegli. Może to przez to jak ktoś pisał,ze tajniaki przyjechały ale nawet jak tak (bo ja akurat nie widziałem) to co z tego? Czy to powód, żeby jak dzieci w mgnieniu oka tłumami się ewakuować? Policja to tez ludzie i to ich praca a nie jak ktoś krzyczał "pedalstwo przyjechało". Myślę, że nawet by nic nie zrobili a pozatym jedynce co mi sie kojarzy to vectra C która jak Orzech pisał była od początku więc jakby chcieli zrobić zadyme i wezwac posiłki to już dawno by to zrobili. Wyścigi były na odległym od miasta terenie, bezpiecznym, nikomu nikt nie wchodził w droge więc myśle, że policji to też jest na rekę, że odbywa to sie tam a nie w mieście.
Pomijając wszystkie inne aspekty zaskoczyło mnie Porsche Boxter S, że Orzech z nim nie wygrał. W dwóch wyscigach z Fivem nie weszła mu raz trójka raz dwójka a mimo tego oraz faktu, że kierowca jechał z bardzo swoją drogą ładną pasażerką to Five chyba nie był znacznie z przodu. Kierowca bardzo wporządku, mówił, że będzie musiał wyciagnąć skrzynię ale auto bardzo szybkie.
Kolejna rzecz która mnie zaskoczyła to to, że Orzech nie wygrał z subaru, fakt STI ale wedle słynnego już startującego a właściwie ustawiającego auta do wyścigu seryjne - dopiero za miesiac mają byc mody. Dźwięk tego subaru zabijał, znowu odrodziła się moja miłość do takiego właśnie STI.