Nie stawiał bym WRC wyżej od F1, sam Kubica mówił że porównując te dwie dyscypliny, w WRC jest więcej miejsca na błędy, łatwiej jest je poprawiać. W F1 każdy poważniejszy błąd kończy się fatalnie. Wiedział co mówi, bo startował już w rajdach.
Swoją drogą, jeśli kierowca rajdowy mija się z drzewami na centymetry, to znaczy że parę metrów wcześniej popełnił błąd i rajdówka nie utrzymała się na drodze i teraz kierowca musi kombinować, żeby pojechać dalej
A marzenia są po to by je spełniać, można zacząć od mniejszej skali - do time atack-u w Poznaniu wystarczy niewiele, auto ~150KM, dobre zawieszenie i mocne, wytrzymałe hamulce. Już można realizowac marzenia. W jeszcze mniejszej skali, to wystarczy nawet kartodrom. Czemu na nim nie jeździcie? Na ostatnim festiwalu można było do bólu się najeździć, i co? Odniosłem wrażenie, że przyjezdznych było więcej, niż bydgoskich "ścigantów"! Trochę głupio.
Czy od razu musi być DTM, F1, WRC żeby interesował? Polecam ksiażkę "Robert Kubica. Moja pasja" Warto przeczytać że mimo ogromnego talentu, trzeba wysiłku i samozaparcia, by dojść tak wysoko. Myślę nikt z nas nawet mając jego talent nie zaszedł by do F1.





















