przez tomi » sobota, 3 stycznia 2009, 23:52
"Pewna para była dwa tygodnie po ślubie.
Mąż był bardzo zakochany w swojej żonie jednak nabrał ochoty na poimprezowanie z kumplami w swoim ulubionym barze.
Ubiera się i mówi do żony:
-Kochanie wychodzę ale niedługo wrócę.
-Ale gdzie idziesz misiaczku?
-Idę do baru ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
-Chcesz piwko kochanie. Żona podeszła do lodówki z której wystawało 25 różnych piw z 12 krajów świat.
Mąż stanął zaskoczony i tylko z siebie wydusił:
-Tak cukiereczku ale wiesz w barze są schłodzone kufle.
Na to żona wyciąga z zamrażalnika oszroniony kufel.
Mąż blady z wrażenia nie dawał za wygraną.
-No tak kochanie, ale w barze maja takie smaczne przystawki. Na pewno nie będę długo.
-Masz ochotę na przystawki niedźwiadku? Żona wyciąga orzeszki, chipsy, paluszki, smażone skrzydełka, grzybki.
-Ale kochanie wiesz w barze męskie gadki, niewyszukany język, przeklinanie...
-Chcesz przekleństw moje ciasteczko. A więc pij to kurewskie piwo z jebanego zamrożonego kufla i żryj te pierdolone przystawki!!! Jesteś teraz do chuja ciężkiego żonaty i nigdzie kurwa nie wyjdziesz!!! Pojąłeś skurwysynu?"