przez batman » środa, 17 grudnia 2008, 07:05
mnożą się jak szarańcza. Największa perwa z fotoradarami jest chyba na trasie z trójmiasta do Władysławowa - od wyjazdu z Rumii czy tam Redy jest to około 40 km. Ostatnio jechałem tamtędy z pół roku temu i naliczyłem 7 fotoradarów. Na dzisiejszy standard niby nic specjalnego - w sumie na "codziennej" trasie końca A1 w Nowych Marzach do Chełmna, która liczy niespełna 20 km są 4, a jakby przejechać się 3 km dalej kolejne 2. Tylko, że tutaj można by jeszcze jakoś uznać ich zasadność, ale tam nad morzem to jakaś paranoja, bo droga jest nowa - poza sezonem jadą tamtędy 2 samochody na godzinę i jakby nawet któryś zapierdalał za grubo i się rozjebał to najwyżej wyleci w szczere pole, a w sezonie jest tam jeden wielki korek.
Z resztą to nie tylko fotoradary. Ja bym chciał poznać tok myślowy tych, którzy zarządzają tym co się dzieje z polskimi drogami w ogóle, bo co tylko zmienią to wychodzi na gorsze. Parę lat temu prawie wszystkie drogi były jak w Kazachstanie, teraz sporo się zeuropeizowało - są ładne gładkie itd, tylko co z tego skoro tą samą trasę, którą kiedyś dało się zrobić w 1,5 h bez szaleństw teraz jedzie się 2,5 h.