Teraz pójdzie fama po mieście, że gównażeria się rozbija samochodami, próbuje zabić biednych ludzi, których nie stać na samochód i jeszcze się stawia i dyskutuje.. Myslałem, że te wszystkie mohery z autobusu mnie tam zlinczują.. Od emerytów z autobusu dowiedziałem się, że mogłem ich zabić... I podobno jechałem z "prędkością światła" 20m po ruszeniu ze świateł...
rezultat:
w autobusie zbit halogen, połamany zderzak, piękne rysy na boku. Zamuliłem i nie zrobilem mu zdjęcia..
Dorota jak zobaczyła jego uszkodzenia, to nie chciała patrzeć na Hondę i zrobiła się blada...
Policja przez 1,5h tłumaczyła kierowcy autobusu, dlaczego jest jego wina, nawet nadzór ruchu stał po mojej stronie
W końcu driver przjął mandat 450zł, podobno teraz niższych za kolizję nie ma


