Ja mam jedną na faktach. Jechałem z moją byłą dzieczyną B. (Five zna):
Przeleciałem dookoła na ręcznym to małe nie wiadomo co a'la rondo przy PKS - a tu ze Statoil władza akurat wyjeżdzała więc koguty. Postawiłem auto równolegle do radiowozu szyba w szybę i dyskusja:
- Dlaczego Pan tak szybko jechał ?
- Panowie wypisujcie ile chcecie, brak mi już siły, pojechałem po dziewczynę do koleżanki, byłem 15 minut przed czasem i okazało się, że koleżanka ma na imię Krzysztof, wszystkiego mi się odechciało, tyle planów etc. etc.
(3 minuty póxniej)
- Proszę się nie wyładowywać na samochodzie i na dziewczynie też nie, szerokiej drogi.
Później jadąc do domu B. zapytała mnie dlaczego Ci policjanci tak krzywo ją zmierzyli z radiowozu, powiedziałem że nie wiem
