Wyluzujcie trochę - wszyscy.
Orzech ma w avatarze moje zdjęcia a tekst sobie sam dorobił, w najbliższym czasi korzystając z uprawnień wypieprzę mu ten avatar
Teraz powiem coś od siebie i uprzedzam - serdecznie pierd*olę to co sobie później pomyślicie. Poniższe ma za cel wyrażenie mojej i tylko mojej opinii na temat imprez organizowanych przez CTPIK, nie wnikając w szczegóły organizacji, współorganizacji, rozliczeń finansowych i wzajemnych animozji (trudne słowo). Auto Show jest udaną imprezą. Jest udaną, ale to nie Wy czy też nie my - bo mnie też to dotyczy - jesteśmy docelową grupą odwiedzających ten tzw. event. To impreza dla osób mających średnie pojęcie o motoryzacji, którzy chcą na żywo zobaczyć to, czego testy czytają w Auto Świecie

To impreza dla tych odwiedzających, którzy albo lubią się spuszczać 20 minut nad seryjną Astrą albo dla tych, którzy w jednym miejscu w ciągu pół godziny mają okazję porównać oferty lokalnych dealerów. Po to ta impreza jest i tą rolę spełnia bardzo dobrze. Szary, przeciętny Kowalski przychodzi i robi wielkie oczy na widok tzw. "premier", a widząc ekspozycję BMW ociera się już o luksus, z którym na codzień ma niewiele wspólnego. Do tego hostessy w spódniczkach, troche prospektów i folderów i gra. W takim tłoku i zamieszaniu szary Kowalski, który jeździ Cinquecento może wmieszać się w tłum i poudawać potencjalnego klienta, może poczuć się kimś bo przypomni sobie ostatnie testy z "Motoru" i będzie mógł pochwalić się wiedzą, a sprzedawcy z salonu oddelegowani na tą imprezę w ogólnym zamieszaniu i tłoku nie wyłapią tego, że to tylko kolejny oglądacz

Szary Kowalski idzie raz czy dwa razy w roku na Łuczniczkę i ma temat do rozmów i rozmyślań na cały wieczór, a i z kolegami w pracy później o tym może porozmawiać. W tym nudnym jak pizda mieście, gdzie 98% społeczeństwa siedzi w weekend przed telewizorem, taka impreza idealnie spełnia swoją rolę. Dodając do tego tuning (w pojęciu szarego Kowalskiego niemal ekstremalny) w postaci aut ze spoilerami i ze stożkiem w łądnych kolorach mamy imprezę zahaczającą niemal o egzotykę, którą ten oto Kowalski widzi tylko na TVN Turbo podczas obiadu ze schabowym i napojem gazowanym Ostromecko w roli głównej. Ja przechodzę całe Auto Show w 10 minut, a najwięcej czasu zajmuje mi podziwianie hostess, ale ja nie jestem targetem w tym przypadku, to nie ma być dla mnie atrakcja tylko dla tych właśnie facetów, którzy przyjdą z żonami i będą przed nimi chwalić się swoją wiedzą na temat poszczególnych modeli.
Wy więc drodzy Panowie możecie sobie narzekać i narzekać i nikogo to nie będzie obchodzić, a impreza będzie się rozwijać z roku na rok. Powtarzam to co napisałem wyżej: to moje prywatne zdanie na temat samej imprezy, nie wnikam w ogóle w jakiekolwiek inne kwestie.
Fakt faktem, że z grubsza program imprezy jest prawie taki sam: wybory auta wystawy, nieśmiertelne pokazy pomocy medycznej w miejscu wypadku, brakuje tylko pokazu walk by Świątek i tych słynnych bojowych okrzyków

To wszystko nie gra roli, zresztą na ile można sobie pozwolić w takim mieście i w tak małym obiekcie, w którym po odpaleniu silnika w samochodzie przybiega strażak i krzyczy, że zaraz nas zaleje woda z systemu przeciwpożarowego.
Reasumując, dla mnie ta impreza jest nudna, ale ja, tak jak i Wy mamy nieco inne podejście do tematu samochodów niż 95% mieszkańców tego miasta.
Ostatnie zdanie: żadnych przepychanek słownych mi tutaj pod kątem byłych nieudanych współpracy jasne ? Wyjaśniajcie to sobie indywidualnie jeśli macie takie potrzeby, a nie róbcie burdelu na tym forum.