Słuchajcie temat zszedł na prywatne docinki znienwidzonych rodów... Nie chcę dyskutować i uczestniczyć w bójce pomiędzy Dzapanisem a resztą, bo tu chodzi o całokształt naszego forum... Temat rozpoczął się od tego dlaczego forum umiera tak

To kolejna pierdolona kłotnia na tym forum niczego tutaj nie wniesie... Kilkanaście postów i już nikt nie pamięta po co właściwie jest ten temat

Bardzo spodobały mi się tu szczerze posty Jarka i Kamila... Widać problem jest tu nie od dziś i każdego coś w tym forum denerwuje... Z mojej strony jest to na siłę uskuteczniany streetracing i jebanie po głowach ludzi, którzy mają pasję... A co do tematu "tak się powinno testować auta" to powiem krótko... Dla mnie dno... Temat ten powstał, by uświadomić mi, że nie rozpierdoliłem na drobne pożyczonej mi Navary za 142 tyś zł... Źle, że nie uderzyłem nią w drzewo, że nie pourywałem kół, źle, że oddałem w jednym kawałku... Bez kitu, ale wklejanie fotek z zamknietymi licznikami na prostych odcinkach dróg jakoś do mnie nie trafiło... Ktoś powiedział mi kiedyś, że najłatwiej być mistrzem prostej... Nie mam nic do zapierdalania dwóch pak na kamiennej, ale nie uznaję tego jako wyczyn chwalebny - tym bardziej dosrywający mi
