Na miejscu pojawili się: Jędrek Owca zwany Robocopem, Jurek Kasztański zwany Kasztanem, Sławek "The Gold Watch" znany jako Wróbel, Piotrek "Alfonso" Weedczyński, Włodzimierz "Casio" Trzynasty, Dariusz "Maszynka" Wtapiacz i kilka innych osób.
Zaczęło się standardowo, rozmowy, podsumowanie niedzielnego kazania, sprawdzenie nowych modyfikacji w samochodach, pogawędki, podrywanie dziewczyn przybyłych i żądnych wrażeń. Chwilę po 22.45 rozpoczęły się wyścigi. Tym razem jednak nie miały to być zwykłe równoległe wyścigi. Wyścig od punktu A do punktu B w ruchu ulicznym: wygrywa najtwardszy zawodnik. Dziewczyny, które przyjechały kibicować chętnie wsiadły jako pasażerki, aby na własnej skórze poczuć dreszcz emocji. Po chwili z punktu B4 na złamanie karku ruszyło aż osiem samochodów. To co działo się wtedy na drogach było prawdziwą masakrą dla zwykłych uczestników dróg. "The Gold Watch" był widziany jak leciał dwupasmówką pod prąd omijając korek, równolegle z nim chodnikiem z prędkością około 90 km/h szalał Alfonso swoim Renault 25 Biturbo. Podobno największy zastrzyk adrenaliny miał Kasztan, kiedy swoim wielkogabarytowym kombi wdzięcznej marki Mercedes udowodnił że beczka też może lecieć bokiem i zmusić czterech przechodniów do ucieczki na wszystkie strony - dziewczyny mówiły że od jednego chłopaka w wieku szkolnym dzieliły ich naprawdę centymetry. Gdyby nie to, że wszystkie samochody miały pozakładane kradzione tablice rejestracyjne, panowie od fotoradarów mieliby ręce pełne rtoboty, a tak tylko będą mieli jedną wielką zagadkę. Po około 40 minutach szaleńczej i zaciekłej rywalizacji wyścig wygrał Jędrek Owca - jego sportowy Mitsubishi Starion w połączeniu z precyzją kierowania jedną ręką okazał się bezkonkurencyjny. Po wyścigu zawodnicy i widzowie udali się do starych katakumb spijać krew dziewic i małych dzieci.
Ze specjalnymi pozdrowieniami dla kolegów z drugiej strony barykady w Gdańsku
Dariusz "Maszynka" Wtapiacz.






