przez Fiveopac » środa, 17 października 2007, 14:05
Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalożyć wysokie,zimowe botki.
Szarpie się, męczy, ciągnie... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je sciagają, mordują się sapią.
Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciagną, nie chcą wejść... Uuuf.
> Weszły.
>> > Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
>> > - Ale to nie moje buciki...
>> > Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie
> się z
>> > butami... Zeszły.
>> > Na to dziecko:
>> > -To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
>> > Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się
>> > trząść, przełknęła slinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą
> się,
>> > wciagają, silą
>> > się... Weszły.
>> > - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje
> rękawiczki? -
>> > Mam schowane w bucikach...
>> >
>> >Proces przedszkolanki o pobicie dziecka jutro w sali
>> sadowej..................
Less roof, more fun!