ja to do bliskiej...a tez tankowałem kiedyś...i największą zwałę miałem jak podjechałem kiedyś z Kiciem jak w trase jechaliśmy ok 22 i chcieliśmy LPG zalać...nikogo nie było na podjeździe...czekam chyba z 5 minut po wciśnięciu guzika...i nic, poszedłem się spytac co jest a kolo za kasą mówi,że kolego poszedl...do WC na coś poważniejszego

a on nie może zostawić sklepu...
no to mówię:"zdarza się, poczekam" ale czekam następne 10 minut i nic...po kolejnych 5 minutach czyli podsumowując wszystko po 25 minutach czekania podchodzi facet z kasy...tankuje...pogadalismy i wyszło na to , że kolegę tak zmogło, że jeszcze cisnął <haha>
