Jest wyścig, jest wygrana, jest przegrana, jest miło.
"Gdyby ryby to i słomki" nas nie obchodzą. Jeśli auto jest nie sprawne, nie ścigam się. Jeśli mam zimowe opony, to samo. Jak się ktoś ściga, to później się nie tłumaczy chociażby większą wagą auta. Jeśli to takie oczywiste, to na pewno wiemy o tym my również, że szans nie było, także nie ma co się tłumaczyć.
To samo tyczy się moim zdaniem przyszłościowych killi. Będzie auto, będzie wyścig, będzie wygrana. Nie dziel skóry na niedźwiedziu, bo w tym czasie co Ty zmienisz auto, czy naprawisz obecne, przeciwnik również może poczynić zmiany.
I jeszcze jedna prośba. Edytujmy posty, nie piszmy jednego pod drugim.
Ps.
Myślę że 300KM Prosiak nie zdoła złoić Rex'a, ale mogę się mylić


