Qwa, mialem miejsca w pierwszym rzedzie, Orzech przodem, ja na zderzaku, przepisowe 50 na nizinach, puszczenei gazu przed rondem coby wyczaic czy z lewej nic nie wyskoczy a tu qwa nagle w swiatlach orzecha widze jakiegos samobojce co zapieprza pod kola z prawej. Bylem pewien ze bedzie trup albo kaleka do konca zycia

moje heble w podloge, orzech nerwowka w lewo, koles normalnie jak neo w matriksie z pelnej pydy zatrzymal sie na dystansie 20 cm, chyab skubany jakies abs'y mial bo orzecha zderzak DOSLOWNIE minal o grubosc olówka! Qwa, nei wierzylem wlasnym oczom ze go nie zachaczyl

bylem pewien ze game over u kolesia...jełop szybko wstał i strzalka w strone autobusu, ledwo zdarzylem mu wiazanke przez okno puscic. Jakby dostal strzal to by z butow na bank wyskoczyl

Je%$#@ idiota, autobus na horyzoncie i klapki na oczach, zero szans z autem sunace "50" km/h...
Co do spotu to bylo nawet zacnie, troche dotarlem nowe zimowki, Gshock powozil mnie swoim prychajacym potworkiem i jakas fajna dupa namalowala mi serduszko na szybie, szkoda ze nei zostawila mi numeru

w sumei fajnei zapowiada sie przyszly sezon, jest sporo chetnych do łojenia, byle do wiosny
