rulek napisał(a):Mav, chyba sie troszke zagolopowales. Zaczynasz przeczyc sam sobie. Prosze Cie nie pisz tekstow w postaci ze LPG to "zlo konieczne". To naprawde niesprawiedliwe. Zapominasz chyba o tym, ze jest sporo aut fabrczynie zasilanych LPG ktore objete sa gwarnacja producentow. Sugerujesz w takim ukladzie ze producenci wypuszczaliby auta ze "zlem koniecznym" i narazali sie na dodatkowe koszty w postaci remotnow silnikow ??? Oczywiscie, ze nie ma aut szybkich i oszczednych, chociaz niektore turbodiesle zaliczylbym do takich, ale dzieki instalacji LPG te szybkie moga stac sie w miare oszczednymi i przystepnymi dla wiekszej liczby potencjalnych nabywcow, dla ktorych spalanie pb jest powiedzmy delikatnie zbyt wysokie.
Wiele firm w swojej ofercie uwzględnia fabryczną instalację LPG, to po prostu sposób na zapełnienie niszy na rynku. Klient chce,klient zapłaci...niech ma.
Ceny są zaporowe, decyduje się na to mało osób. Ale jest. Jest(przynajmniej była) multipla bifuel z cylindrycznymi zbiornikami wzdłuż podłogi, ale to są ciekawostki, robione w ramach ekologicznych projektów.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby zawory w nich zastosowane były wytrzymalsze termicznie (np. zastosowano szersze przylgnie zaworowe, by głowica sprawniej uczestniczyla w chłodzeniu zaworu).
Po drugie, większość wad, o których wspominałem, jet spowodowanych wadliwą instalacją, bądz jej niewłaściwą regulacją - mówiłem o "oszczędnych" użytkownikach.
Silniki o dużej pojemności, z dużą ilością cylindrów są z założenia paliwożerne. Wszyscy się z tym pogodzili, że jest to pewnego rodzaju kolejny punkt, z który musi się liczyć właściciel takiego potwora. Przy wysokiej cenie zakupu, wysoka cena eksploatacji nie będzie już czynnikiem zaskakującym.
"Stać cie na auto, stać Cię na paliwo do niego" - odwieczna maksyma.
Zwróćmy uwagę, że lpg zakłada się do takich samochodów NAJCZĘŚCIEJ gdy mają one kilkanaście lat i są one odsprzedawane za ułamek ich pierwotnej ceny.
Wtedy to zaczynają być w granicach finansowych możliwości mniej zamożnych ludzi, którym się marzyło od zawsze mieć np. BMW z silnikiem V12...tylko to spalanie. I wtedy się pojawiają zabawy z LPG.
Pół biedy, jesli będzie to instalacja sekwencyjna, z programem pod dokladnie ten silnik(żadkość - najczęściej gazownicy są super magikami którzy twierdzą ze w zasadzie wszystkie silniki i ich parametry pracy są takie same i program z silnika volvo rewelacyjnie pasuje do hondy itd). Gorzej jak się okaże ze taka instalacja jest również za droga (w końcu chcemy wreszcie oszczędzać!) i są zakładane instalacje z mikserami.
A co do turbodiesli - masz absolutną rację, napisałem nawet pracę licencjackąna ten temat,gdzie twierdzę że to przyszłość motoryzacji. Po prostu rozmawialismy o benzynie i ropę w dyskusji odstawiłem na bok.
I naprawdę drogi Rulku nie walisz głową w mur...
Są po prostu pewne fakty, możesz się z nimi najzwyczajniej nie zgadzać. Miałem w pugu instalację gazową i mimo że tanio się jezdziłem i dzięki niej z wielu rzeczy nie musiałem rezygnować, zrobiłem nią krzywdę temu samochodowi. Nie wspomnę że jak się coś nietypowego wysrało, to nikt nie chciał się tego tykać (gazownik zwalał na mechanika, mechanik na wstawiony gaz i tak w kółko). Pomógł zdrowy rozsądek i upartość (pozdrawiam Yattamana

)
Fajnych samochodów się nie traktuje LPG.
Zostawmy LPG dla taryfiarzy i dupowozów.