rulek napisał(a):A co na to sprzedawca auta
chwile z nim pogadalem, oczywiscie on o niczym nie wie, nic nie wlewal do silnika i nie zmuszal mnie do kupna tego auta. po chwili rozlaczyl sie jak zaczalem go skarowka straszyc.
Brychu napisał(a):domyślam w papierach nigdzie nie było.
no nie bylo, teraz wiekszosc handlarzy wciska kupujacym lewe umowy z niemcami, takze wychodzi na to ze auo od niemca kupilem
rulek napisał(a):Ale pozostaje jeszcze mniej oficjalna droga.
nie bede jechal 300 km w jedna strone zeby kolesiowi miche sklepac. mozna jeszcze zlozyc anonimowy donos na policje i do skarbowki o popelnieniu przestepstwa, czyli lewe umowy, lewe blachy itp.
mozliwe ze zaloze kolesiowi sprawe w sadzie, ale musze jeszcze obadac pare rzeczy.




