Bezpieczny motocyklista

Forum głowne SRTB

Moderatorzy: Brychu, Fiveopac

Postprzez Dziadek » czwartek, 12 kwietnia 2007, 21:41

Tiaa, ale jak zapierdzielasz fordonska 180-220 to masz podobne zblizanie sie do kapelusznikow jak i oni. Jak to bylo, niech ten co bez winy pierwszy rzuci kamieniem? ;)
I think there's a defect in my rear view mirror - everything reflected in it seems to disappear extremely quickly.
Avatar użytkownika
Dziadek
thebestest of SRTB
 
Posty: 4614
Dołączył(a): czwartek, 4 stycznia 2007, 22:45
Lokalizacja: Kuj-Pom

Postprzez Kamil Wolski » czwartek, 12 kwietnia 2007, 21:51

Dodam, że wszystko co pisze w tym temacie odnosze do jazdy normalnej, normalnym autem, po normalnym miejście, w normalnym ruchu i przy normalnych prędkościach... Thalia nawet nie pojedzie 180-220 :P. Prawda jest taka, że kiedy przekracza się dozwoloną prędkość dwukrotnie, trzeba mieć na uwadze to, że coś może nie wyjść - zarówno jadąc autem, jak i motocyklem, a w przypadku tego drugiego pojazdu szkody są o tyle duże, że niestety nie ma tam pasów, poduszek powietrznych itd, co może być problemem nawet przy mniejszych prędkościach.

Podsumowując, uważam że wypadki były i będą zawsze. Idąc zatłoczoną ulicą, ludzie trącają się co chwile, mimo że 99% ludności panuje doskonale nad swoim ciałem, a co dopiero jak człowiek prowadzi ciężką maszynę w takim tłoku jaki mamy na ulicach - czasami trzeba się dotknąć. A to że motocykliści bardziej cierpią na ulicach... Niestety, zarówno kierowcy bezpiecznie czujący się w swoich autach nie zwracają na nich uwagi, ale również czasami najnormalniej w świecie można takiego motoru nie zauważyc, nawet jadącego przepisowo! A to "schowa się" za słupkiem auta, a to za jakimś znakiem czy lampą, a co do lusterek... Niektórzy kierowcy innych aut nie zauważają, a co dopiero motocykla...
Kamil Wolski
thebestest of SRTB
 
Posty: 2016
Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 21:37
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez ryba-1 » czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:09

Gdyby wszyscy jezdzili przepisowo to bylo by pieknie. Ale naprawde wystarczy popartzec w lusterko chwile dluzej i pomyslec i bylo by o wiele mniej tragedii. Nie chodzi juz o rozgraniczanie auta/moto ale o to ze gro ludzi jezdzi bezmyslnie.Taki Kowalski chce zmienic pas i robi to bez zastanowienia i nie wazne czy jedzie moto czy auto bum murowane. Wiadomo ze motocyklista ma mniejsze szanse wyjsc bez szfanku z kolizji. Sam autem jezdze dosc "dynamicznie" po miescie ale jakos motory mi nie przeszkadzaja, mimo tego ze nie raz przelatuja na centymetry. Fakt motocyklisci czesto przeginaja, ale sa i tacy ktorzy poprostu sa w zlym miejscu o zlej porze i mimo tego ze jechali "przepisowo" to ktos im zajechal i wiadomo jakie sa skutki. Czasami odnosze wrazenie ze w naszym kraju dwa kolka kojarza sie tylko z "dawcami" ktorzy leca przez miasto na jednym kole w pogoni za smiercia. Ostatnio motory staja sie coraz popularniejsze w miescie. Mozna uniknac korkow i sa tansze w eksploatacji. Wiec patrzmy dziewczynki w to lusterko sekunde dluzej. Bo kto wie moze ktos z was kiedys zabije mnie............... ;)
ryba-1
Forum Killer
 
Posty: 926
Dołączył(a): środa, 6 grudnia 2006, 22:48
Lokalizacja: BDG
Auto: bmw

Postprzez pitol » czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:10

Dziadek napisał(a):Tiaa, ale jak zapierdzielasz fordonska 180-220 to masz podobne zblizanie sie do kapelusznikow jak i oni. Jak to bylo, niech ten co bez winy pierwszy rzuci kamieniem? ;)


Ja moge rzucać. 180 w mieście mi się nigdy nie przytrafiło. Ja w ogóle nie wiem jak 180 wygląda :lol:

Kamil fajnie to ująłeś wszystko. Moge się w tym momencie z Toba zgodzić 8)
Senna ... Aceleramos Juntos O Tetra E Nosso !
Avatar użytkownika
pitol
Frequent User
 
Posty: 468
Dołączył(a): poniedziałek, 27 listopada 2006, 09:31
Lokalizacja: Winowrocław

Postprzez Dziadek » czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:14

pitol napisał(a):
Ja moge rzucać.


Do tego to widac zes pierwszy :lol:
I think there's a defect in my rear view mirror - everything reflected in it seems to disappear extremely quickly.
Avatar użytkownika
Dziadek
thebestest of SRTB
 
Posty: 4614
Dołączył(a): czwartek, 4 stycznia 2007, 22:45
Lokalizacja: Kuj-Pom

Postprzez Kamil Wolski » czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:25

Ryba, ja Ciebie nie zabije ;) Zawsze patrze w lusterka i staram się przewidzieć co się może przytrafić. Nastraszył mnie już, o ile tak to można nazwać, sam kurs prawa jazdy. Miałem okazje hamować kilka razy z powodu wymuszenia pierwszeństwa na skrzyżowaniu, raz mi jechał koleś na czołówke bo chyba usnął - wytaczał się z łuku prosto na "L-ke"... Ogólnie staram się jechać tak, aby każda osoba na dordze była dla mnie potencjalnym zagrożeniem lub kompletnym idiotą... Przykro to mówić, ale prawo jazdy mam króciutko, a sytuacji w których spotkałem się ze skrajnym debilizmem na drodze było już tyle, że w moim odczuciu, mogę każdego podejrzewać o jakąś głupotę... Niestety, prawda jest taka, że większość kierowców wsiada do auta, włącza radyjko i przestaje myśleć...
Kamil Wolski
thebestest of SRTB
 
Posty: 2016
Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 21:37
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Brychu » czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:39

Kluczem jest umiejętne ocenianie prędkości pojazdu w lusterku - sztuka niemożliwa do opanowania dla kapeluszy i rybek.

Edit: literówka
Całe życie piachem w ryj.
Avatar użytkownika
Brychu
thebestest of SRTB
 
Posty: 2717
Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 09:35
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez ryba-1 » czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:47

Brychu napisał(a):Kluczem jest umiejętne ocenianie prędkości pojazdu w lusterku - sztuka niemożliwa do opanowania dla kapeluszy i rybek.

Edit: literówka


Z tymi rybkami to przesada ;)
ryba-1
Forum Killer
 
Posty: 926
Dołączył(a): środa, 6 grudnia 2006, 22:48
Lokalizacja: BDG
Auto: bmw

Postprzez KOZI » czwartek, 12 kwietnia 2007, 23:34

Kamil pisałeś, że mówimy tu o jeździe samochodem dozwoloną prędkością... i już widać tą dyskriminację bo zakładasz, że samochód jedzie normalną prędkością a motor zapierdala. W takim razie weźmy pod uwagę, że motor też jedzie dozwoloną prędkością a i tak na pewno wiecej wypadków byłoby z winy kierowców bo i tak by ich nie widzieli bo motory same z siebie są mniejsze i niektórzy kierowcy zamuleńcy ich nie zauważają poprostu. Tak jak Ryba napisał motory stają się coraz popularniejsze, coraz wiecej ich w mieście i trzeba nauczyć się na nie zwracać uwagę jeżeli ktoś jeszcze nie zwraca. A że ścigacze często zapieprzają to nie ma sie co dziwić i zaraz nazywac ich idiotami i gorszymi, wielu z nas też na codzień ostro, szybko i niebezpiecznie jeździ samochodami w stylu 200km/h w mieście nie Brychu?:) Ja motorem(przynajmniej po ulicach) nie jeżdzę a jak już to rzadko i nawet ostatnio jadąc glówną drogą z pierwszeństwem z podporządkowanej wyjechał mi prosto pod koła jakiś pedał felicją pomimo, że miał super widoczność a ja jechałem 50 km/h! Wydaję mi się poprostu, ze nie fair jest takie "wjeżdzanie" na grupę np. motocyklistów... Zwykli uczestnicy ruchu takie samo zdanie mają o nas(przynajmniej niektórych bo zaraz wszyscy odezwą się,że jeźdzą 50km/h) więc powinniśmy być trochę bardziej tolerancyjni.... A skrajni przeginający szaleńcy znajdą sie i w grupie motocyklistów i w grupie kierowców "puszek" czyli samochodów!! I to nawet w grupie kierowców samochódów statystycznie więcej! Tymczasem na codzień widzi się zamiast uprzejmość dla motocyklistów to wręcz hamstwo w stylu jak np. w korku motor jedzie środkiem albo bokiem to zajeżdzanie mu drogi, co to komu przeszkadza, że on sobie przejedzie?!
KOZI
 

Postprzez --orzech-- » piątek, 13 kwietnia 2007, 00:13

dzis wieczorem mialem przyklad ... jezeli moge tak powiedziec mądrego zapierdalania... jechalo za mna 3 motocyklistow... nagle zaczelo mnie cos napierdalac swiatlem w lusterku wstecznym... okazalo sie ze chlopaki w momencie odkrecenia manetek gazu wlaczyli dlugie swiatla... dzieki temu od razu wiedzialem ze w lusterku dzieje sie cos waznego i ze musze uwazac na tyl auta...
chlopacy zapierdalalli na prawde zdrowo... a mimo to dzieki zapalonym dlugim swiatlom byli widoczni ... przynajmniej dla mnie...

a przyznaje sie ze jak moge to zawsze zjezdzam motocyklistom aby mogli dalej smigac bez jakis tam zhamowan ale bywaly tez momenty kiedy suie przestraszylem jak zajac zmieniajac pas i widzac nagle yprzedajacy mnie motor jadacy no powiedzmy skromnie - szybko ;)
"pomiędzy blokami zapierdalam jak tornado"
--orzech--
srtb crew
 
Posty: 5479
Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 21:08
Lokalizacja: Bydgoszcz
Auto: E30S54/900Turbo/R100

Postprzez GaRaż » piątek, 13 kwietnia 2007, 03:42

Zamiast banerka patrz w lusterko powinno byc "ubieraj sie motocyklisto w jaskrawe kolory", bo jak za czesto bedziesz patrzal w lusterka to walniesz przodem hehe i bedzie nastepny banerek "skup sie kierowco na drodze" :) , zreszta wydaje mi sie ze to wlasnie motocyklistom , szczegolnie tym o niewielkim stazu powinno sie uswiadamiac ze slabo go widac w lusterku i tak jak orzech pisze ze przed ostrymi manewrami powinni dac sygnal o sobie, bo jadacy z ustawowa predkoscia motocykl jest w stanie wykonac bezpieczny manewr(hamowania, uniku) przed zajezdzajacym mu droge samochodem, kapelusznicy to inna bajka bo oni nawet nie widza innego samochodu w lusterku i sama jazda juz jest dla nich stresem :lol: , wiec ich mozna pominac :P ;) w rozwazaniach.
... GaRaż Racing ...
>> Serwis i naprawa pojazdów <<
GaRaż
thebestest of SRTB
 
Posty: 1270
Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 19:09
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Dziadek » piątek, 13 kwietnia 2007, 06:05

GaRaż napisał(a):Zamiast banerka patrz w lusterko powinno byc "ubieraj sie motocyklisto w jaskrawe kolory", bo jak za czesto bedziesz patrzal w lusterka to walniesz przodem hehe i bedzie nastepny banerek "skup sie kierowco na drodze" :)


Buahaha, dokladnie, zaraz bedzie placz ze patrzylem w lusterko i strzelilem baranka :lol: Kto uważa, ten uważa, kto tego nie robi, to tak szybko nie zacznie do czasu az mu sie cos nie wydarzy. Banerek powinien wisiec głównie w szkołach jazdy i osrodku egzaminowania kierowcow....
I think there's a defect in my rear view mirror - everything reflected in it seems to disappear extremely quickly.
Avatar użytkownika
Dziadek
thebestest of SRTB
 
Posty: 4614
Dołączył(a): czwartek, 4 stycznia 2007, 22:45
Lokalizacja: Kuj-Pom

Postprzez Mav » piątek, 13 kwietnia 2007, 09:53

Mimo że nigdy nie posiadalem motocykla (jeszcze nie powiedzialem w tej kwestii ostatniego słowa :D ),jestem i zawsze będę obrońcą motocykli, bo mnie od małego ogromnie fascynują, to one rozpoczęły moją fascynację techniką motoryzacyjną.
Cieszy mnie Wasza postawa, bo jesteście (poza pitolem) otwarci na problem i nie zamykacie go w szufladce "oni źli, a my dobrzy".
Co więcej, motocykliści też widzą naszą życzliwość nadrodze (ja zawsze jak tylko zauważe motocyklistę staram się jakoś mu pomóc na drodze). zacytuję bardzo dobry artykul podlinkowany przez rybę:

"[...]Kolejną subiektywną obserwacją, związaną z relacjami pomiędzy nami a samochodziarzami, jest fakt, iż tak naprawdę większość kierowców jest nam przychylna. Ludziska rozjeżdżają się swoimi samochodami aby zrobić w korku przejazd dla motocykli, nie burzą się gdy wykonujemy na drodze ewolucje mające mało wspólnego z przepisami ruchu drogowego, podpytują przyjaźnie o motocykle na stacjach benzynowych, pozdrawiają – słowem nie są tacy straszni.

Z powyższego wynika inna obserwacja. Jeśli chcemy być szanowani, to sami musimy się odnosić z szacunkiem dla innych. Często samochody zajeżdżają nam drogę, czy też spychają z pasa, ale zanim zaczniemy się wściekać, warto rzucić okiem na własny prędkościomierz czy zastanowić się chwilę czy przypadkiem nie byliśmy w martwym polu widzenia lusterka wstecznego. Jeśli jedzie się grubo ponad „paczkę” w centrum miasta, to inni nie muszą koniecznie zdawać sobie sprawy z faktu, ze nie zdążą włączyć się do ruchu. Pamiętam opowieść jednego z kolegów jak w czasie przeciskania się w korku przestawił lusterko w jednym z samochodów, co oczywiście spotkało się z wybuchem wściekłości kierowcy tejże blacharni. Jakiż był w sekundę później szok tegoż kierowcy, gdy drugi kolega zatrzymał się obok samochodu, poprawił lusterko i... przeprosił. Katamaryniarz miał podobno bardzo zaskoczony wyraz twarzy, a cala jego agresja gdzieś nagle się ulotniła. Jeśli zadrapiemy komuś samochód, to należy być mężczyzną i ponieść tego konsekwencje swego postępowania nawet kosztem utraty zniżek."

Oni też łagodnieją - motocyklistami po prostu zaczynająbyć rozsądni ludzie a nie gówniażeria latająca "pakę" po osiedlach.

A co do rzucania kamieniami, co niektórzy powinni zmienić swój nick, na równie kontrowersyjny co obecny..proponuję "pipa". Jesteśmy jacy jesteśmy - to nie spotkanie kółka różańcowego, a ludzi którzy lubią szybciej jeździć. Zamiast się nawzajem potępiać, starajmy się to robić bezpieczniej.
Już pan Zasada pisał o prędkości bezpiecznej - analogicznie mówiąc wolałbym jechać na szerokiej dwupasmówce za miastem 150km/h za niejednym z Was, niż za emerytem 50km/h w mieście(pozdrawiam panią z bordowego tico która postanowila na zjeździe w dół przy romecie, że się zatrzyma i cofnie, bo nie chciała tam wjeżdżać)
Mav
 

Postprzez Kamil Wolski » piątek, 13 kwietnia 2007, 09:57

Kozi, masz rację. Chodzi mi przede wszystkim o to że wypadki były i będą. Motocykl zawsze będzie mniej widoczny i bardziej poszkodowany, niestety. Prawda jest taka, że na ulicach panuje straszny tłok, a motocykle widuje się bardzo żadko. Nic dziwnego, że kierowca przyzwyczaja się do "szukania" w lusterku jedynie aut, a obiekty małe, takie jak motocykl, są czasami "niezauważalne". Ale dyskutować moglibyśmy jeszcze baaaardzo długo, bo niestety, bo i kierowcy, i motocykliści, żadko kiedy jadą przepisowo, a wtedy, to już nie dziwota, że się czasami muszą spotkać.
Kamil Wolski
thebestest of SRTB
 
Posty: 2016
Dołączył(a): czwartek, 23 listopada 2006, 21:37
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez MacMax » piątek, 13 kwietnia 2007, 13:31

Tu w calej rozciaglosci musze poprzec Mav'a. Zawsze bede mial szacunek dla uzytkownickow dwoch kolek. Sam mam bzika na punkcie motocykli i to nie tylko do zwanych popularnie "plastiow". Niestety, tak jak wieskzosc z was o tym juz wspomniala, ludzie kojarza motocyklistow ze zlymi chlopcami, ktorzy halasuja i stwarzaja zagrozenie na drodze. A przeciez jazda motocyklem nie polega tylo na sciganiu sie jest jeszcze crusing... itp. Sam jakis czas temu bylem wyprzedzony przez grupke motocyklistow, ktorych prowadzil starszy facet na duzym chooperku i napewno mieli tez 1,50zł na liczniku, jednak ich jazda nie byla agresywna.

Takie male spostrzezenie. Kierowcy 'katamaranow' nie sa jedynymi zagrozeniami dla motocyklistow. Kto wie czynie wiekszym zagrozniem jest stan drog - wjechanie kolami w dziure nawet przy przepisowej predkosci moze doprowadzic do upadku. Nie wspominajac juz o farbie, ktota to maluje sie pasy - jest ona tak sliska, ze awaryjne hamowanie moze skonczyc sie porzadnym dzwonem. Jako, ze w motorach hamujemy przedim kolem, latwo jest uslizgnac przednie kolo...

Mav napisał(a):Jakiż był w sekundę później szok tegoż kierowcy, gdy drugi kolega zatrzymał się obok samochodu, poprawił lusterko i... przeprosił

Sam tez sptkalem sie z motocyklistami, ktorzy ostrzegali kierowcow przed policja, machajac przyjaznie palcem wskazujacym, kreslac kolka.

Mysle, ze motocyklisci to przedewszystkim fajni ludzie, ktorzy namietnie realizuja swa pasje, jednoczesnie zdajac sobie sprawe, ze sami tez moga wyrzadzic sobie krzywde.
Think ! Feel ! Drive !
Avatar użytkownika
MacMax
Frequent User
 
Posty: 379
Dołączył(a): środa, 24 stycznia 2007, 17:25
Lokalizacja: Bydgoszcz
Auto: Pug106 Rallye/Sport

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ogólne