wiecie ta moje zaangazowanie bylo by niczym bez waszej kasy

pomocy tadzia, weeda i matiego... no i erdiego i jego ekipy...
chociaż były momenty kiedy żygać mi sie chciało podejsciem niektórych osób typu - ile z tego macie, takie dzieci powinno utrzymywać miasto, zbierasz na bmke itp. i nie bylo to mowione zartobliwie...
do tego teksty typu - czekam na przelewy i nie mam kasy... no kurna, nie chodziłem po obcych tylko po znajomych, naszych wspolnych i nie tylko...
a wiadomo ze nie zbieralismy jakis wielkich kwot to po pierwsze po drugie każda złotowka się liczy... rok temu zbieralem nawet po 10zł przecież...
było tez kilka innyych kiepskich zdarzeń po których rece opadaja...
Ale wszystkie te momenty minely kiedy zobaczylismy miny dzieci po otwarciu paczek... no mowie wam rewelacja...
za rok pociśniemy jeszcze bardziej... pomyślcie tylko ile mozna uzbierać kiedy wszyscy się w to zaangazujmy... wystarczy zapytać tylko wśród najbliższych znajomych o to czy się nie dorzuca i tyle...