No juz jestem...
W dwóch zdaniach silnikowo i zawieszeniowo nie do zajechania. Oczywiście jeśli właściciel miał chociaż odrobinę technicznego pojęcia i zmieniał olej itd.
Silniki SR20DE są naprawdę wytrzymałe i z tego słyną (aczkolwiek zakatować można wszystko). Może dlatego że nie są strasznie wysilone (143KM z 2.0 to słabizna jak na japończyka).
Wszyscy narzekają na zbyt długą skrzynię, brak szpery w sensownej cenie,cięzką budę (1180kg-klima, elektryka i poduchy swoje ważą) z której można wyjąć max 100kg
Jedyną wadą nissanów to rdza. Auto potrafi rdzewieć w każdym miejscu i to głównie wewnętrzne blachy (progi, podłoga, tylna wnęka koła zapasowego, tylna klapa, przenia maska etc.)
Paradoksalnie blachy zewnętrzne tak nie korodują.
Zawieszenie bardzo wytrzymałe i długo znosi nasze dziury niechętnie się wybijając.
Z opisu wynika że sprzedawany jest naprawde fajny egzemplaż, człowiek wiedział co ma i naprawdę o niego dbał - zwróć uwagę że dwa razy podkreślał że nie ma rdzy - facet wg mnie po prostu robił rudą na bieżąco.
Mocowo to to już jest max jaki uzyskasz z tego silnika bez większych nakładów pracy. (koszt tego co zrobił to koło 3tyś)
Jakoś te motory (zwłaszcza w almerach) niechętne reagują na mody. Już na dzień dobry mają 7KM mniej żeby nie konkurować z primerą gt (150KM z tego samego silnika). Koleś w zasadzie zrobił wszystko co można rozsądnie zrobić.
A na koniec...te silniki rewelacyjnie reagują na nitro. Słyną z tego na całym świecie. Jak nie ma problemów z paliwem znoszą bez mrugnięcia strzały po 100KM bez progresji. Z progresją w USA kolesie potrafią wyciskać pod 300KM (szalona jak dla mnie wartość ale amerykańcy karmią ten silnik gazem jak chipsami...

).
Pomogłem?
