przez Mav » poniedziałek, 25 marca 2013, 13:43
Żeby na "pakowaniu się w auto" zarobić, trzeba podejść do niego jak handlarz, czyli kupić taniego trupa, podpicować, skręcić licznik i sprzedać.
W każdym innym wypadku (czyli kupujemy szukając jak najlepszego egzemplarza, ładujemy w nie mnóstwo siana itd, ciemne szybki, fajne koła, już nie wspomnę o porządnym tuningu) nigdy nie zwróci nam się więcej niż 50-60% nakładów.
A tunerskie okazje...owszem każda ma często doklejaną historyjkę, że właściciel zbiera kasę na nowe projekty etc.
Oby to była racja, a nie gonienie fury bo się coś co jakiś czas wysrywa i właściciel stracił cierpliwość i już nie chce o tym aucie słyszeć.