W domu mam faks zwieziony z US - są tam dwie instrukcje: European Manual i US Manual
European Manual ma jakieś 15 stron - no może 20
.... amerykańska 100....
Kumpela mojej siostry miała wypadek w stanie Oregon - stojąc przy bankomacie w ścianie hipermarketu - przypierdzieliła w nią babiczka parkująca za nią swoim Grand Voyagerem - pomyliło się jej D z R na jej automacie - docisnęła dziewczynę do ściany a potem w panice cofnęła i przypierdzieliła w nią once more - kumpela siostry miała strzaskaną miednicę i w ogóle masakra - rok leczenia rehabilitacji etc.... ale jest dobra strona tego wszystkiego - dostała 4,5 mln dolarów odszkodowania + koszty leczenia które też wyniosły ok. miliona...
.... ale to nie koniec historii (zresztą ta powyżej to akurat nic śmiesznego) - chodzi o to że babiczka.... oskarżyła firmę Chrysler że ta nie ulokowała informacji na skrzyni biegów napisu Reverse i Drive - babcia uznała że Drive to przecież można w obie strony..... dostała też coś koło miliona za poniesione szkody psychiczne że uszkodziła młodą osobę...
I JAK TU NIE KOCHAĆ AMERYKI
A ostatnio mistrzostwo biurokracji wykonała Ambasada Amerykańska w Wa-wie. Moja siocha przyleciała do PL po nowe pozwolenie na pracę 3 letnie (wszystkie formalności załatwia się w US ale odebrać trzeba w Polsce

). Więc przyjechała do tej magicznej ambasady na Al. Ujazdowskich w Wa-wie i sobie gada z urzędnikiem. Mówi dokładnie że 19 września ma wykupiony bilet spowrotem do US, ale nie ma stresu bo
poprzednia wiza ważna jest do końca września. Oczywiście pozwolenie dostała i powiedzieli jej że dostanie paszport z wizą DHLem w przeciągu 5 dni (czyli wypadał piątek 18 września - dzień przed wylotem). W piątek przychodzi paszport.... a tam:
- anulowano starą wizę pracowniczą
- nowa wiza pracownicza wbita, ale jest ważna od..... 21 września....
No to siostra przerażona dzwoni do ambasady - ale tego dnia nie dało rady się do nich dodzwonić. No to ryzyk fizyk w nocy rodzice pojechali z siochą na lotnisko, a tam Pani z Air France (nimi leciała do Seattle) że nie może jej wpuścić do samolotu bo najprawdopodobniej nie wpuszczą jej w Paryżu do samolotu do Seattle (imigracyjni) albo puszczą a w Seattle będzie musiała na terminalu spędzić 2 dni bo na teren US jej napewno nie wpuszczą.
No to siostra załamka - hajda do Air France i kupiła bilet na wtorek 22 września - to już się udało - na szczęście.
Ale dobra strona jest taka - teraz sukinsynów oskarży za poniesione straty materialne i moralne - nerwy - stres w rodzinie - skołowane nerwy matki etc. etc. - i na pewno nie będzie się ich cykać - bo tak jak oni ją załatwili głupotą - tak ona ich załatwi
KOCHAM AMERYKĘ!!!
g.