Byłem z kumplem odebrac wygraną w totka jak było te 25 milonow, ale pokolei....
Wchodzimy do ruchu a tu mały tłok na to kumpel:
-przepraszam czy mogliby państwo mnie przepuścic bo mam chyba połowe a chce sprawdzic
Jakie poruszenie zapanowało to sie nie da opicac wszyscy mysleli że ma 12.5ml, kobicie w Ruchu to aż sie ręce trzęsły jak brała kupon. Wrzuciła do Lottomatu i............
-ale przecież pan ma trojke
na to kumpel:
na tak a 3 z 6 to ile 3/4te??
Czasami jest tak, że wyskoczę a raczej wyskakiwałem ze szwagrem (obowiązki - dziecko) na piwko w niedzielę do Baru koło mojego teścia (mieszka na jednym z osiedli domkow jednorodzinnych podobnie jak szwagier). Czasami zdarzały się tam prawdziwe zebrania myślicieli.......oto parę haseł do krzyżowki ktorą zaczęli rozwiązywać....
po +- 6 piwach:
- jak sie odmienia mech taki mały mech to....
-czekaj jak to idzie mech - meszek (i tu proszę odmina o wyrozumiałość)........mechujek
po kolejnych piwach chłopcy się rozweselili i pojaśniały im umysły
- dom pszczoł na 2 litery
-a masz jakieś??
-mam pierwsza u ostatnia l
-......po dłuższej chwili - PASIEKA
pozniej było o najwyższy szczyt w Polsce
-jeden zabłysnął - Ratusz (u nas w Chełmnie)
-ale drugi był lepszy - Fara DEBILU je wyższa (Fara - Kościoł)
Jeden z nich poznał dziewczynę
- a skąd ona jest?
-z Gniezna
- ty a dobrze robi........
- jo
- a gdzie pracuje
- w Fabryce....DRUTU.... obciąga końcowki druta
co było po tym chyba nie musze pisac......
Ten Bar był i jest chyba najlepszym kabaretem jaki kiedykolwiek miałem zaszczyt oglądać.