kooorva mam dosc. koles poprawial 2 razy i zyebal znowu.
widac slady gdzi eprzedtem klar odszedl, lakier jest nie rowny i w tych miejscach sa zaglebienia. pozatym jest pelno syfu pod lakierem, a jedno miejsce to nawet pedzlem jest przemalowane. nei mam juz koorva sily na tego lakiernika. przedtem bylo ok gdyby nei schodzacy klar a teraz jest porazka. kumpel do niego mowi ze miekki lakier jest na co on ze nie, to znajomek przy nim zdrapal paznokciem kawalek lakieru z klapy az do oryginalnej farby, na co lakiernik ze to normalne bo to przy uszczelce jest.
chcialem sie dogadac z nim jakos ale powiedzial ze on nei chce juz tego samochody na oczy widziec bo ma go serdecznie dosc.
macie jakies pomysly co mam teraz zrobic ? mysle o tym zeby pojechac do jakiegos rzeczoznawcy z pzmotu tylko gdzie takiego znajde ? pozniej rzecznik praw konsumenta i na policje zglosic oszustwo poparte protokolem od rzeczoznawcy no i do skarbowki bo na bank koles nie ma dzialalnosci zarejestrowanej, co przy okazji mozna napomknac na policji zaznaczajac ze nei dostalem zadnego rachunku za wykonanie uslugi. jakby co to mam 5 swiadkow ktorzy byli ze mna u niego i widzieli jak robi auto, gdyby koles sie wypieral ze go nie malowal.
normalnie brak mi juz sily i slow na tego gnoja.
sorki ze 3 post pod rzad pisze ale po edycji nikt by tego nie zauwazyl, ehhh
