Strona 1 z 1

Sila przyjazni - wypadek F1 1973 r

PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 10:03
przez qualin
Zwroccie uwage ze tylko jeden kierowca zatrzymal sie aby pomoc koledze.
Ludzie ktorzy podbiegli woleli sobie popatrzec zamiast ratowac kierowce z plonacego bolidu.

http://www.youtube.com/watch?v=3mz3ZzSXyWM

PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 10:12
przez Brychu
Widziałem już to kiedyś, poruszająca scena.

PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 10:25
przez trance
nie no naprawdę gościu w tym momencie ma uznanie...

PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 10:58
przez qualin
trance napisał(a):nie no naprawdę gościu w tym momencie ma uznanie...

z tego co tam pisze dostal jakas nagrode za swoja postawe.
a tych frajerow co stali z boku i tylko sie gapili to bym chyba zayebal w takiej sytuacji :/
mozna ich tlumaczyc ze bali sie plomieni i nie chcieli ryzykowac, ale kurde jak mozna sta cobojetnym kiedy czlowiek siedzi uwieziony w plomieniach i krzyczy na ratunek.

PostNapisane: środa, 4 czerwca 2008, 16:08
przez MacMax
Baaardzo poruszająca scena. Widać, że był jedynym który chciał tam pomóc. Heroiczna walka...

PostNapisane: czwartek, 5 czerwca 2008, 19:51
przez Fifi
chłopaki ale w tamtym roku panowały zupełnie inne przepisy bezpieczeństwa
żeby było ciekawiej to aktualnie coś takiego że jakiś kierowca się zatrzymuje sie by komuś pomóc jest niedopuszczalne

PostNapisane: czwartek, 5 czerwca 2008, 20:40
przez rulek
Kurwa Fifi. O jakich Ty przepisach mowisz ??? Jak Twoj przyjeciel/kumpel/obcy/ktokolwiek inny potrzebuje Twojej pomocy (chodzi mi o ratowanie zycia) to masz to w dupie i jedziesz dalej bo przepisy nie pozwalaja ??? Napisz o co Tobie chodzi bo nie kumam.

PostNapisane: czwartek, 5 czerwca 2008, 21:27
przez qualin
dzisiaj rano jechalem do roboty i jakis bus strzelil dacha. nie bylo policji ani karetki. naszczescie jakies 5 osob wyciagnelo goscia i go reanimowali, mam nadzieje ze koles przezyl bo nieciekawie to wygladalo.

PostNapisane: sobota, 7 czerwca 2008, 23:33
przez Fifi
rulek, mówimy o wyscigach na zamkniętym torze, pamietaj że w tamtym roku F1 wyglądała zupełnie inaczej niż teraz,
jak kubica miał wypadek to gdyby któryś z kierowców się zatrzymał i leciał mu pomóc to dostałby jakas kare za to bo od tego są wyspecjalizowane służby, o stanie kierowcy itd pozostali kierowcy są informowanie przez radio.
pewnie nie wiesz ale jak Razemberger miał swój wypadek to jak trening został przerwany(czerwona flaga) pare dziesiąt minut po tym jak służby mozolnie nie radziły sobie z ratowaniem kierowcy Senna swoim bolidem pojechał na miejsce wypadku
następneo dnia gby Senna miał swój wypadek to samo zrobił inny kierowca, nie pamiętam nazwiska. ze względu na szczególne okolicznosci nikt nie został ukarany

PostNapisane: niedziela, 8 czerwca 2008, 01:31
przez trance
rulek napisał(a):Kurwa Fifi. O jakich Ty przepisach mowisz ??? Jak Twoj przyjeciel/kumpel/obcy/ktokolwiek inny potrzebuje Twojej pomocy (chodzi mi o ratowanie zycia) to masz to w dupie i jedziesz dalej bo przepisy nie pozwalaja ??? Napisz o co Tobie chodzi bo nie kumam.


zgadzam się z rulkiem...fifi tutaj nie ma przepisów, tutaj sa zasady życia, przepisy panujące na torze masz gdzieś i wyrzucasz je w krzaki jeśli jest możliwośc pomocy...

tak są służby, ale jesli Ty nic byś nie zrobił a mógłbyś a służby przyjechałyby o 5 sekund za późno to ciekawe jakbyś się wtedy czuł gdyby 5 sekund Twojej uwagi poświeconej ofierze było na wagę ludzkiego życia...

PostNapisane: niedziela, 8 czerwca 2008, 17:21
przez rulek
Dziekuje Trance za wyjasnienie :) Dokladnie o to mi chodzilo. Ale widac ze sa ludzie dla ktorych na pierwszym planie stoja przepisy a dopiero pozniej ewentualnie jest ludzkie zycie. To jest strasznie przykre. Oby takich ludzi bylo jak najmniej.

PostNapisane: niedziela, 8 czerwca 2008, 22:57
przez Fifi
skoro uważacie że kurczowe trzymanie się przepisów FIA jest błędne to przytocze wam wypadek Toma Pryce gdzie zginął w skutek tego że jeden ze strażaków przebiegając przez tor z gaśnicą został dosłownie rozjechany przez bolid który pędził ok 270 km/h, w wypadku zgineły 2 osoby, kierowca od uderzania gaśnicą, strażak to chyba nie musze mówić, jeszcze ranny był inny kierowca,
od tamtego czasu zakazano przechodzić przez tor, a osób z obsługi jest wiecej i są lepiej przeszkoleni
http://www.youtube.com/watch?v=w38-KExJ ... re=related


w jednym i drugim przypadku taka sytuacja się jeszcze nie powtórzyła

PostNapisane: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 07:01
przez rulek
Fifi Ty chyba naprawde nie rozumiesz o co nam chodzi.

PostNapisane: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 12:55
przez Fifi
doskonale rozumiem bo jak bym był postawiony w podobnej sytuacji to zrobiłbym podobnie, ale wyścig czy rajd czy ulica rządzą się swoimi prawami