Strona 1 z 1
sanepid- pytanie

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 14:58
przez dave
ma ktos jakies znajomosci w sanepidzie? listopad-grudzien chce otworzyc sklep na osowej i bym chcial aby ktos kto ma wiedze na ten temat podjechal i pokierowal jak lokal musi byc przerobiony aby spelnial wymogi pod dzialalnosc.

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 15:07
przez Brychu
Zależy jaka działalność tzn. czym chcesz handlować - sam wypiekać pączki czy napoje w zamkniętych opakowaniach.

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 15:43
przez dave
generalnie owocowo-warzywny plus jakies wody/napoje/przyprawy itp, zadnych alkoholi/papierosow/wedlin/skarpet czy proszkow do prania. obecnie jest tam kwiaciarnia.

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 17:12
przez Brychu
Więc tak, ja mogę podać informacje, które miałem obcykane ze dwa lata temu dla sprzedaży napojów w zamkniętych opakowaniach (coca cola w puszkach na przykład).
Na przykład w Białych Błotach dostęp do toalety + podwyższenie lokalu do wysokości 2,50, w Tucholi sanepid zażądał żeby ściany odmalować, mimo iż nie były brudne, żeby postawić szafę dla pracownika na ubrania, żeby były 2 zlewy i toaleta a oprócz tego, żeby było trudniej badanie wody (mimo, że lokal w kamienicy, w której mieszkało kilka rodzin).
Krótko mówiąc co kraj to obyczaj więc samemu najlepiej do sanepidu w Bydgoszczy się udaj, powiedzą Ci kto ma Twój rejon, idź porozmawiaj i dostosuj lokal.
Zaznaczam, to było dwa lata temu, a krwi mi napsuł ten jebany sanepid strasznie - a ja chciałem tylko colę w puszkach sprzedawać.
Edit: w jeszcze innym mieście telefonicznie pani mi powiedziała, że jak lokal nie ma 2,50 wysokości to po prostu nie i koniec. Bo to nie może być tak, żeby colę w puszkach sprzedawać w lokalu co nie ma 2,50, a następnie poprosiła o adres, bo powiedziałem że już lokal wynająłem. Grzecznie podziękowałem staropolskim "spierdalaj" i się rozłączyłem.
Nie wspominam zbyt dobrze tej chorej instytucji, więc życzę sukcesów.

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 18:09
przez dave
Brychu, no wlasnie, co kraj to obyczaj, akurat z wysokoscia bedzie tam najmniejszy klopot ale musze tam zrobic jakis remont z poczatkiem listopada a nie chcialbym aby po remonci przyszedl mi pajac i powiedzial tu musi byc sracz tu zlew tam prysznic jaccuzi i wanna z hydromasazem... mam juz jeden kontakt do babki ale jakby ktos mial kogos kumatego to bede wdzieczny.. jak ja kurwa widze odbiory bydynkow przez kominiarza sanepidy straze to mi sie slabo robi, jeszcze kurwa powinien przychodzic ksiadz zaklad pogrzebowy i pani z okienka na pkp...

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 20:38
przez Proper
...zlew na slali sklepowej do mycia rąk, potem pomieszenie socjalne z 2 zlewami jeden do mycia rąk drugi do mycia naczyń, potem w osobnym pomieszczeniu zlew a raczej brodzik do mycia mopów szmat, i toaleta ma byc poprzedona przedsionkiem ze zlewem do mycia rąk
Sklep spożywczo - monopolowy fordon 2010r.

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 20:40
przez Proper
pani tak sie uparła że siany perzestawialismy

a no i podjazd do sklepu dla inwalidów jak sa schody

nie wspomne że drzwi 80

Napisane:
wtorek, 30 sierpnia 2011, 23:04
przez dave
czyli wychodzi na to ze 5 zlewow w sklepiku moze byc malo... moze od razu otworze sklep ze zlewami, bedzie ich tam pod dostatkiem i nikt sie czepiac nie bedzie


Napisane:
środa, 31 sierpnia 2011, 01:00
przez FordOn
na moje, prosciej zadzwonic do tych pizdzielcow zaprosic kogos kto podbije to pieczatka ze wymogi stawiane danej dzialanosci gospodarczej to : x x x x x x x..... spisujesz to i prosisz o pieczatke ze takie byly zalecenia pana/ pani z sanepidu w bdg... od razu uprzedz ze wymagasz pieczatki bo nie po to chcesz wydac kasy x zeby pozniej nie przeszlo to kontroli sanepidu i zalezy ci na tym... caly temat i podstawa to miec to na pismie ze ktos z sanepidu mowi ma byc to to to to to i to, tu tu i tu... OK robimy ale musi pani podbic ze wg pani uznania ma byc tak i jak to zrobisz zaprosisz na kontrole czy jest tak jak mialo byc...
Dla ciebie pismo + pieczatka inspekora sanepidu jest wiarzaca sprawa co za tym idzie jesli ktos przyjdzie na odbior i powie NIE to pokazujesz w/w pismo z pieczatka a jesli ktos bedzie sie upieral to walisz do prezydenta miasta o opieszalosc urzednikow z sanepidu bo zrobiles wszystko wg. wyrycznych wedle pisma i pieczatki, ktos za to poleci ale ty masz czyste sumienie i wszyskto na legalu bo to idzie z urzedu szybko max 10 dni w tych wypadkach.

Napisane:
środa, 31 sierpnia 2011, 07:01
przez djkonik
Do mnie się baba przyczepiła na kontroli, że jest dziura w gumolicie i do tego standardowy numer z badaniem wody(za moją kasę zrobią), to kazałem im dzwonić do wodociągów - niech sobie poszukają. Do tej pory nie wiem po co mi jako właścicielowi książeczka zdrowia w sklepie monopolowym.
Jest niewiele tak przesiąkniętych PRL-em instytucji jak sanepid, jeszcze łaskę człowiekowi robią, że przyjdą na kontrolę.

Napisane:
środa, 31 sierpnia 2011, 07:02
przez STELMI
FordOn napisał(a):to walisz do prezydenta miasta o opieszalosc urzednikow z sanepidu bo zrobiles wszystko wg. wyrycznych wedle pisma i pieczatki, ktos za to poleci ale ty masz czyste sumienie i wszyskto na legalu bo to idzie z urzedu szybko max 10 dni w tych wypadkach.
ja bym od razu do Komora to wysyłał.
Niestety urzędasy przepisy czytają tak jak chcą i pomimo że przepisy nie powinny działać wstecz to również bardzo często u nich działają. U nas w zakładzie w zależności jak się zmieniały przepisy to kratki wentylacyjne w kiblach czasem musiały być elektryczne a czasem nie mogły. Kiedyś wystarczyło wspólne pomieszczenie kibel + umywalka, później wymyślili tak jak Proper pisze - jakieś ścianki działowe, chociazby z wiórówki, byle jakaś ścianka była.

Napisane:
środa, 31 sierpnia 2011, 08:05
przez Proper
...no badania wody też robiliśmy

kafelki przy zlewach też są wymagane
Co do tego co pisze fordon to raczej ty masz wiedzieć co ma być w sklepie a pani jest od kontroli i masz jej "palec w dupie prosto trzymać" jak zaczniesz fikać to cie tak przepierdoli że z podziwu nie wyjdziesz
Unia poanowie kochana unia

chcieliście to macie
