Strona 1 z 1

Sposoby na mandaty i Panów w niebieskich uniformach

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 17:34
przez bigboy
www.panie-wladzo.pl

Dosc ciekawa stronka z wieloma wypowiedziamy na temat sposobow na Gline. Z niektorych sie doslownie kulalem. Trzeba zaczac testowac :D

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 17:48
przez Fiveopac
Hmmm, calkiem odkrywcze, fajne historie, ciekawe ile prawdziwych ;)
ps.Przenosze do Offtopic

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:09
przez Brychu
Ja mam jedną na faktach. Jechałem z moją byłą dzieczyną B. (Five zna):

Przeleciałem dookoła na ręcznym to małe nie wiadomo co a'la rondo przy PKS - a tu ze Statoil władza akurat wyjeżdzała więc koguty. Postawiłem auto równolegle do radiowozu szyba w szybę i dyskusja:

- Dlaczego Pan tak szybko jechał ?
- Panowie wypisujcie ile chcecie, brak mi już siły, pojechałem po dziewczynę do koleżanki, byłem 15 minut przed czasem i okazało się, że koleżanka ma na imię Krzysztof, wszystkiego mi się odechciało, tyle planów etc. etc.
(3 minuty póxniej)
- Proszę się nie wyładowywać na samochodzie i na dziewczynie też nie, szerokiej drogi.

Później jadąc do domu B. zapytała mnie dlaczego Ci policjanci tak krzywo ją zmierzyli z radiowozu, powiedziałem że nie wiem :mrgreen:

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:19
przez weede
Ja ostatnio ugadałem mandat za przeklinanie zamiast za picie pod akademikiem :mrgreen: (80zł mniej)
ale to chyba nie ma czym sie chwalic :oops:

Oczywiscie stara metoda: Na_biednego_studenta

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:23
przez Fiveopac
:lol: :lol: dooobre...

Mnie zatrzymano do kontroli po Sound Race w luczniczce, auto stalo u jednego emeryta na jagielonskiej (ktory dosyc wprawnie wywijal na parkiecie mimo iz byl prawie wtedy jak robocop - wiecie o co kaman ;) dobrze ze nie jest zalogowany to sie nie odszczeknie :P;) ), wiec musialem podreptac z luczniczki na jagielosnka i potem na okolo autem po kobiete do luczniczki. Wsiadlem w rakiete i capneli mnie przy rondzie f. Pech chcial ze papiery zostaly u kobity w torebce i srednio mi chcieli puscic to plazem. Zaproponowalem uklad - 5 min czasu do luczniczk i z powrotem. NA PAPCIACH. Zgodzili sie. Daawno tak nie sprintowalem, myslalem ze wypluje płuca - czas 6.45, mierzyli na stoperze. Moj stan przedzawalowy przekonal ich aby mnie puscic bez mandatu :P Wporzadku chlopaki, pozdrawiam serdecznie :D

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:27
przez gshock
wy to jestescie farciarze ja zawsze przyjmuje twardo na klate

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:28
przez Fiveopac
gshock napisał(a):wy to jestescie farciarze ja zawsze przyjmuje twardo na klate

Bogatych stać ...

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:28
przez weede
gshock napisał(a):wy to jestescie farciarze ja zawsze przyjmuje twardo na klate

:lol: :lol: :lol: taaa

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:29
przez pitol
URZEKŁA MNIE TWOJA HISTORIA
...lecz zachowaj ja dla siebie - mod


Żeby zrozumieć sens następnego postu: tutaj była historia Pitola, że policja go okrzyczała jak ich wezwał do szyby, która pękła po wjechaniu w dziurę. Mod 2

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:37
przez Brychu
Najwyraźniej Pitol nie umiesz sobie radzić w sytuacjach kryzysowych. Wyobraź sobie, że kiedyś wezwałem policję do pękniętej szyby. Szyba pękła na prostej drodze, na dziurze, panowie przyjechali, marudzili, marudzili, ale protokół na moją prośbę spisali. Żeby było zabawniej to jechałem tylko z kierowcą 12-metrowym autobusem miejskim MAN NL202 z niemieckimi rejestracjami próbnymi przypisanymi do właściciela (panowie nie za bardzo wiedzieli o co kaman) i żeby było weselej cała sytuacja miała miejsce w Inowrocławiu na dwujezdniowej dwupasmówce przy jakimś szpitalu.

Widzisz ? Jak się chce to można.

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 20:57
przez pitol
Moze dlatego, że byłeś zamiejscowy. Twoje stwierdzenie "jak się chce to można " pasuje tu jak gówno do buta. Nie moja wina, że nie spisali protokołu przecież, najwyraźniej mieli w tym jakiś interes i tyle.

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 21:27
przez --orzech--
mi zazwyczaj wlapiają mandaty i nie często udaje mi sie wyłgać...
ale pamietam dwa smieszne przypadki...
jechalem z matką i ciotką do wawy i chyba martą ... tego nie pamietam juz tak dobrze... i przed płońskiem mnie zhaltowali jak mialem sporo ponad dopuszczalnej 60ki... gdy wysiadłem sie tlumaczyc zaczalem brnąć w wersje ze jade z matką i teściową i non stop mi zrzędzą ze sie na pewno spóźnimy itp. a ja sie boje szybkiej jazdy i jak mnie nadal beda trzymac to na pewno bede musial jechac bardzo szybko a sie boje ;)
policjant podszedl do auta i powiedzial matce i ciotce ze nie spodziewali by sie takiego czegos po tak rozsadnie wygladajacych paniach...


a kolejny raz bylo na wyszyńskiego jak sie spieszylem na rodzine soprano... i walnalem tekst ze spiesze sie do dziewczyny ze mamy rocznice a ja caly czas w pracy a pensja 450zł itp...... no i potrzymali potrzymali i puścili...


a pamietasz brysiu jak nas puscil pan policjant jak wracalismy z gdyni? ;) albo pod społem u mnie na osiedlu jak bokiem wpakowalismy sie im przed maske i nie koniecznie wiedzieli o zrobic? ;)

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 21:33
przez gshock
prosta sprawa zobaczyli sportowe auto a oni takich aut nie lubia (zachowam dla siebie dlaczego, gdyz pewnie czujny brychu albo inny weede wytnie moje przmyslenia), do tego kolege pitola ktory do astertywnych ludzi nie nalezy, wiec postanowili olac sprawe, a ze kolega pewnie rzucal sie jak wesz na nitce to jeszcze dostal zjebki. ciesz sie ze ci dowodu nie zabrali za peknieta szybe :)
Fiveopac napisał(a):Bogatych stać ...
no co ty nyske za 4tys mozna kupic...

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 21:52
przez pitol
Ta, nie zabrali ... Mówiłem im i tłukaczyłem, naprawde do tamtego czasu miałem pełen szacunek dla Policji i w życiu złego słowa bym na nich nie powiedział. A jak koles i powiedział, że ta droga jest prosta, to mnie normalnie zamurowało. Ale wyzywać, nie wyzywałem.

PostNapisane: środa, 14 lutego 2007, 22:05
przez gshock
pitol napisał(a):do tamtego czasu miałem pełen szacunek dla Policji

a ja do wczoraj mialem pelen szacunek do sadow grodzkich ;)

to sie nazywa ZYCIE :D