Strona 1 z 4

strumienica - katalizator

PostNapisane: poniedziałek, 4 grudnia 2006, 16:39
przez Maciej
Witam
Co myślicie o wycięciu katalizatora i w jego miejsce wstawieniu strumienicy?
A może zamiast strumienicy ( podobno to lipa ), lepiej wstawić zwykłą rurę o średnicy wydechu?
W dieslach podobno katalizator zapycha się po jakimś czasie i osłabia samochód.
Jesli ktoś ma doświadczenie w takich zamianach to niech się podzieli doświadczeniami

PostNapisane: poniedziałek, 4 grudnia 2006, 16:52
przez Pit
...w N/A stracisz trochę dół (własne doświadczenia), o ile masz zapchany katalizator to zdecydowanie poprawi się góra. Polecam rurkę zamiast strumienicy, jeżeli już :)

PostNapisane: poniedziałek, 4 grudnia 2006, 17:09
przez gshock
zadnych strumienic nikt ich nie chwali,slyszalem nawet opinie zeby wsadzic je inzynierowi pachoniowi w dupe i przygazowac.
najlepszy bedzie sportowy kat high-flow, pozniej rurka(ktora ci rozprezy za mocno wydech)

PostNapisane: poniedziałek, 4 grudnia 2006, 22:58
przez Fiveopac
Zadnych strumienic :roll: metalowy kat kostzuje 200 zl , po co kombinowac??

PostNapisane: poniedziałek, 18 grudnia 2006, 23:14
przez Stachu
Mi katalizator spalili panowie "fachowcy" od gazu (nigdy wiecej tego bledu..... ). No przecie to oczywiste, ze jesli nie jedzie, to trzeba wzbogacic.. Hehehe :/ Dowiedzialem sie o tym zabiegu, jak zaczelo juz gruchotać. Coż..
Pozniej pewnien pan zaproponowal rozwiazac moj nowy problem piekna strumiennica. Skusilem sie, jakies 4 miesiace temu. Brzeczalo prawie jak w polonezie (ale nie gruchotalo :mrgreen: ). Dzis znow gruchoce... Odpowiedz nasuwa sie sama, czyz nie??

Kupie rurke do wspawania, koniecznie tanio..

Pozdro!!

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 08:39
przez Fiveopac
Bez kata:
- auto śmierdzi jak syrena
- dymi jak parowóz, szczegolnie na zimnym silniku jest żenua
- auto wcale nie jest szybsze, chyba ze stary kat byl zapchany to po prostu odzyskamy moc
- kombinerki przy przegladzie
- trujemy kwiatki
skoro kogos stac na auto za kilka/kilkanascie tys zl to nie róbta village i wstawcie katalizator za 200 zl

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 10:00
przez gshock
five dobrze mowi, wodki piwa mu.
nie ma sensu wycinac kata z seryjnego/"tuningowanego" samemu wydechu.
jesli sie liczy i buduje wydech customowy mozna rozwazyc wstawienie kata tzw.sportowego

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 12:10
przez GaRaż
mozna rozwazyc wstawienie kata tzw.sportowego

a katy sportowe dziela sie na takie sportowe i sportowe :) bo za 200zl to chyba nie jest sportowy kat o ile mozna nazwac to katem.

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 12:28
przez Fiveopac
a katy sportowe dziela sie na takie sportowe i sportowe :) bo za 200zl to chyba nie jest sportowy kat o ile mozna nazwac to katem.

Pewnei to wiecie i tylko sie czepiacie ale sportowe zwyklo sie nazywac te z metalicznym wkladem. W przeciwienstwie do seryjnych ceramicznych maja mniejsze opory przeplywu, sa odporniejsze na uderzenia i szybciej sie nagrzewaja w zwiazku z czym szybciej osiagaja optymalna temperature pracy. Widocznei teraz technologi wytwarzania metalicznych katow jest bardziej oplacalna od ceramiki i dlatego upowszechnily sie jako zamienniki. Tanie i dobre/lepsze od serii.

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 13:53
przez pitol
Najlepszym wyjsciem jest wstawienie katalizatora High-flow. Potem dopiero jak nie ma dostępu do takiego, mozemy pomyslec o rurce. Moim zdaniem przy pojemnościach rzedu DO 1.6 katalizator a jego brak to raczej bez różnicy w ilości zanieczyszczeń. Gorzej jak ktoś ma 3.0 albo wyżej :mrgreen:

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 14:49
przez gshock
a mi sie wydaje ze jest roznica i to gruba ;)
ja majac 1,1 po wyjeciu kata na analizatorze przekraczalem norme okolo 100%
jakis tam tlenkow.

PostNapisane: wtorek, 19 grudnia 2006, 20:20
przez Fiveopac
Pitol napisał(a):Moim zdaniem przy pojemnościach rzedu DO 1.6 katalizator a jego brak to raczej bez różnicy w ilości zanieczyszczeń. Gorzej jak ktoś ma 3.0 albo wyżej

Obrazek

:lol: skoro tak to w seicento 1.1 to nawet same perfumy wylatuja z rury wydechowej :lol: a kaszel to wrecz asymiluje ciezki metale z powietrza i przerabia je na czysta wode destylowana ktore cieknie z rury :lol: :lol:

PostNapisane: czwartek, 4 stycznia 2007, 23:06
przez Dziadek
Fiveopac napisał(a):Bez kata:
- auto śmierdzi jak syrena
- dymi jak parowóz, szczegolnie na zimnym silniku jest żenua
- auto wcale nie jest szybsze, chyba ze stary kat byl zapchany to po prostu odzyskamy moc
- kombinerki przy przegladzie
- trujemy kwiatki
skoro kogos stac na auto za kilka/kilkanascie tys zl to nie róbta village i wstawcie katalizator za 200 zl


Zdrowy silnik (mazda sie nie liczy) nie dymi bez kata, na zimnym i na cieplym :)
Przy przegladzie jesli pucha zostala to sie nic nie dzieje.
Smierc zielsku!
Wytluc kata i nic wiecej nie zmieniac. Zalezy tez gdzie sonda i czy silnik NA.

PostNapisane: piątek, 5 stycznia 2007, 08:05
przez Fiveopac
Dziadek napisał(a):Zdrowy silnik (mazda sie nie liczy) nie dymi bez kata, na zimnym i na cieplym :)
:roll:

Dziadek napisał(a):Smierc zielsku!
taaa :roll: :roll:

Dziadek napisał(a):Wytluc kata i nic wiecej nie zmieniac.
niech dzwoni jak polonez i smierdzi jak syrena :roll: :roll: :roll:

PostNapisane: piątek, 5 stycznia 2007, 08:41
przez Dziadek
Jak dobrze wytluczesz kata to nic nie bedzie dzwonic. A co do smrodu,wole zapach spalonej benzyny niz smord zgnilych jaj czy spalonych frytek :P