Strona 1 z 1
Daker BMW Łochowo

Napisane:
wtorek, 30 grudnia 2008, 12:25
przez Mycha
Jakby ktos kiedys wybieralem sie do "daker BMW" w Łochowie to niech zmieni zdanie..Nie powierzylbym mu juz teraz wymiany lampki.
Pojechalem do niego w dobrej wierze.Mial wymienic dyfer i kret** zapomnial o fakcie ze nalezy sprawdzic olej w dyfrze i oddal mi samochod bez oleju co po okolo 24H skutkowalo malym hukiem.Pojechalem wiec do niego(nie liczac straconego czasu i pieniedzy) i pytam go co sie dzieje po czym on stwierdzil ze dyfer jest do dupy ale moge tak jezdzic narazie.Tlumaczylem mu ze mam trase do Gdanska i czy moge jechac i powiedzial ze bez problemu zadnego.Zacznie tylko glosniej huczec jak sie rozgrzeje.No i okazalo sie ze samochod odmowil calkowicie posluszenstwa w polowie autostrady do Gdanska...Po dlugich i zmudnych kombinacjach wrocilem do Bydgoszczy , wszedlem pod samochod i okazalo sie ze zawor byl nie ruszany od dolewania oleju...dzwonie do niego a on mi mowi ze lal przez poloski.Patrze a one tez suche...odkrecam korek spustowy i ani kropli
Daker to najwiekszy partacz i szczerze nie polecam bo nie potrafi zrobic nic dobrze.Nie dosc tego ze stracilem duzo pieniedzy na holowania lawety itd.to ta cio*a nie chce oddac pieniedzy nawet za dyfer.Dla mnie calkowity brak profesjonalizmu i odpowiedzialnosci za swoje czyny.Jescze raz odradzam.

Napisane:
wtorek, 30 grudnia 2008, 14:31
przez --orzech--
nic tylko pogratulowac braku wyobrazni Dakerowi... Ostatnio widzialem w jego e39 opisanym reklamami Daker Serwis BMW - Tuning itp....
Współczuje bo sam nie miałem jakoś szczęścia do mechników... Obecnie auto robie w świeciu, czernikowie pod toruniem i czasami u edka... i u kazdego coś innego

Napisane:
wtorek, 30 grudnia 2008, 16:05
przez dave
ja pierdziele... do kogo wy auta odstawiacie, tyle o ile po orzechu spodziewam sie tego ze zna tych ludzi u ktorych robi to jesli chodzi o ciebie Mycha, to sie troche dziwie... dlatego ja wole na grubsze mody posmarowac 'grubsza' kase i mam gwarancje ze jak cos sie rozpierdzieli w krotkim okresie czasu to wiem ze tuner zawinil a nie samo auto czy ja i przerabialem taki przypadek. tuner wywiazal sie z umowy a ja z czystym sumieniem mimo ze auto nie chodzilo od poczatku jak nalezy moge polecic ta firme kazdemu bo to sa profesjonalisci w kazdym calu a takich w naszym kraju jest jak na lekarstwo. kazdy ma prawo do bledu, czlowiek czasem sie myli i kazdemu zdazy sie wtopa predzej czy pozniej ale trzeba brac odpowiedzialnosc za to co sie robi.

Napisane:
wtorek, 30 grudnia 2008, 22:55
przez Mycha
dobrze Dave piszesz ale gdybym ja chcial robic mody to tez inaczej bym na to patrzyl...ale mialem luzy na dyfrze i chcialem nowy dyfer...nie zadne dodawania koni czy tuning...i myslalem ze z taka pierdola to sobie poradzi bo gdybym wiedzial ze to taka lajza to odczekalbym troche i sam sie za to zabral w garazu...najgorsze w tym wszystkim jest wlasnie to ze ludzie nie potrafia wziasc odpowiedzialnosci za swoje czyny...po prostu nic tylko lac w morde i patrzec czy rowno puchnie...

Napisane:
czwartek, 1 stycznia 2009, 16:35
przez DAKER BKB
Posłuchaj głąbie .
Pierwsze pytanie - czy dyfer ci sie urwał ? ,
- czy półosie sie poodkręcały ?
odpowiedź jest krótka : NIE
OD POCZĄTKU MÓWIŁEM CI BARANIE ŻE DAJE GWARANCJE NA MONTAŻ A ZA DYFER NIE ODPOWIADAM BO ZAŁATWIAŁEŚ GO W SWOIM ZAKRESIE ... - Z DYFRA OD POCZĄTKU LECIAŁ OLEJ ( WEJŚCIE NA PÓŁOSI ) TAKŻE CIESZ SIE ŻE NIE PRZYPOMNIAŁO MI SIE ŻE MUSISZ MI WTOPIĆ ZA WYKŁADZINĘ W BAGAŻNIKU ...KTÓRA UWALIŁA SIE PODCZAS TRANSPORTU ... DO DYFRA BYŁ DOLANY OLEJ PRZEZ FLANSZE OD PÓŁOSI - DLATEGO NIE BYŁ RUSZANY KOREK CYMBALE !
ZRESZTĄ MOŻE POCHWALISZ SIE TYM JAK TO NAJPIERW DO MNIE DZWONISZ I GROZISZ MI ŻE WPADNIESZ DO MNIE Z EKIPĄ TYCH SWOICH TANCERZY ...
A PO 10 MIN PRZEMYŚLASZ SPRAWE I DZWONISZ DRUGI RAZ ŻE TY JEDNAK TEGO NIE POWIEDZIAŁEŚ itp ...
POMIJAM FAKT ŻE CHCIAŁEŚ ZROBIĆ WIZJE LOKALNĄ JAK W11 Z WEJŚCIEM W KANAŁ I ZOBACZENIEM CZY JEST OLEJ W DYFRZE : OWA WIZJA MIAŁA BYĆ O 20 00 , DZWONIŁEŚ OKOŁO 20 ŻE WCHODZISZ W KANAŁ A POTEM DZWONISZ OKOŁO 22 00 ŻE W DYFRZE NIE MA OLEJU I JEST SUCHY - DWIE GODZINY KOPAŁEŚ KANAŁ POD AUTO CZY CO CZY MOŻE TYLE TRWAŁA KURACJA CZYSZCZĄCA DYFRA ... - JEŚLI BYŁ BY SUCHY TO NIE UJEBAŁ BYM SOBIE GŁOWY RAZEM Z HAMANNKIEM OD OLEJU KTÓRY Z NIEGO LECIAŁ .
pozatym jeśli miał bys sie sam za to brać to cieńko to widze bo po napewno nie oderwał bys dyfra od ziemi ... bo waży więcej niż ty :-P a co do lania w morde to tak jak mówiłem ci przez tel jak mi usiłowałaś grozić że zapraszam dziewczynko

Napisane:
czwartek, 1 stycznia 2009, 19:40
przez --orzech--
Myśle ze nie jest to miejsce do takich przepychanek jak macie sobie coś do wyjaśnienia to macie PW tu sie na tym forum nie umawia się na ustawki i nie walczy się ze stereotypami o jeżdżących bmkami....
Z drugiej strony to Ty jako mechanik w warsztacie powinieneś uprzedzić właściciela auta po zamontowaniu dyfra, że cieknie i niestety jest konieczność kupna innego mostu bo i tak olej spierdoli. A nie zamontowanie zepsutego dyfra z przekonaniem typu: zamontujemy złom, weźmiemy kasę a później jakoś to będzie... może nie wróci...
Nie byłem Twoim klientem i nie mam pojęcia jakim jesteś mechanikiem i nie piszę o Tobie ale wkurza mnie ogólne podejście większości mechaników do klientów jako do chodzących bankomatów. Można by taniej ale niestety tyle to kosztuje. Im więcej zarabiasz tym więcej płacisz... Wszystko zawsze jest złe, zjebane była mgła mało słońca i dlatego silnik został źle zamontowany, części źle zamówione a gwarancja na robociznę niestety skończy się 1m za bramą warsztatu.

Napisane:
czwartek, 1 stycznia 2009, 20:33
przez rulek
Dla mnie szczytem glupoty i bezmyslnosci jest montowanie niesprawnej czesci, nawet jezeli bylo to na prosbe i za zgoda klienta. Nie trzeba miec IQ ponad 120 zeby pomyslec jakie moga byc konsekwencje takiej akcji i na kim ostatecznie skupia sie pretensje klienta


Napisane:
piątek, 2 stycznia 2009, 00:48
przez weede
zamykam