Dzisiaj podjeżdżając górską drogą stało się coś z nissanem znajomych (2.2 dci 136km) tzn. nie mógł nadążyć pod górkę za fiestą 1.3. Dojechaliśmy na miejsce wysiadamy smród jak by palonej gumy(?!) otwieramy maskę a z pod intercollera unosi się jakiś dym(coś jakby olej odparowujący) i właśnie śmierdzi taką paloną gumą?? Dzisiaj kilka kilometrów przejechał ten samochód i ubytku oleju jakiegoś zauważalnego nie odnotowano. Tutaj na miejscu każdy miejscowy mechanior to jak zobaczy na klapie dci to nawet nie podejmuje rozmowy. Co to może być?? I czy można w takim stanie kontynuować jazdę??
Gdyby nie ten smród i dym to typowe objawy notlaufa.
Edit.
Sra olej spod kolektora.

