przez batman » sobota, 22 marca 2008, 00:54
niewesoło się robi. ostatnio się zastanawiałem, na kiego grzyba na uczelni (studiuje okrętownictwo) tak obficie się produkują nt. kotłów i turbin mimo, że mało który statek z tego korzysta. no i cóż - przewidywania na chwilę obecną są takie, że za około 40 lat prawie cała flota ogólnoświatowa pozbędzie się silników spalinowych. zamiast tego po wodach będzie pływać kilkaset tysięcy reaktorków jądrowych... mało tego, małe żółte ludziki wymyśliły jeszcze lepszy patent - ostatnio postawili jakiś biurowiec, a w piwnicy reaktor wielkości sporej szafy zasila go w energię całkowicie. wszystko ładnie pięknie, ale nikt nie chciałby być w pobliżu jak takie coś przypadkiem się popsuje :}
dobrym rozwiązaniem są moim zdaniem silniki sześciosuwowe - palą połowę tego co normalne 4 suwy wydzielając przy tym bardzo czyste spaliny.