Projekt zbliża się ku końcowi ( bo zawsze się coś znajdzie...), więc chciałem się z wami podzielić moją motoryzacyjną przygodą. Może ktoś już mnie widział w Bydzi.
Moja historia z AE zaczęła się trochę dziwnie. Mianowicie dawno dawno temu podjarany JDM-ami (tylkonapędowymi) szukałem dla siebie 200 sx'a S13.
Lecz pewnego dnia w 2007 roku przechodząc dwie ulice obok mojego miejsca zamieszkania ujrzałem auto dziwnie przypominającą AE86 Levin. Oczywiście olałem temat, bo przecież gdzie!! Tujaj!! W PL dwie ulice obok AE86!!!
Podczas drugiego spotkania z Levinem, nie przeszedłem już tak obojętnie... Pobiegłem do chaty i przeczytałem całe GOOGLE szybko wracając do auta.
Tak to jest AE86 Levin Kouki. Suma sumarum okazało się że właściciel (starszy pan) chce ją sprzedać.
I tak oto stałem się posiadaczem AE86 za 1500 zł.
Samo przywrócenie auta do jazdy kosztowało mnie 10 000zł.
Oto zdjęcia pod blokiem staruszka. (i wtedy poszedłem czytać google
A więc teraz o samym projekcie:
MODEL:
Toyota Corolla AE86 Levin Kouki 3-door
Rok produkcji: 1986.
Strasznie zardzewiała buda.
SILNIK:
4AGE 1,6 115-130KM
Trza zhamować dziada
Moim celem było doprowadzenie do totalnej, jakże rześkiej serii.
PLANY:
Może kiedyś ostrzejsze wałki
UKŁAD DOLOTOWY:
Seria TViS
PLANY:
Może kiedyś ITB
UKŁAD WYDECHOWY:
Kolektor Seria
PLANY: - czeka w garażu -> Kolektor 4-2-1
Jakiś kwas plus środkowy i końcowy a'la OBX
ELEKTRONIKA:
Seria
PLANY: Jakaś świnia jak by miały być wałki i ITB
UKŁAD NAPĘDOWY:
Seryjna skrzynia + nowe sprzęgło
Odelżone koło zamachowe (nie pamiętam o ile)
Most - Seria, w garażu czeka nowy Tomei 40% 2-way + przełożenie 4.788
PLANY: Założyć tą szpere wkońcu
ZAWIESZENIE:
Tył: KONI regulowane
Przód: seria - czeka w garażu KONI regulowane, gwintowane.
Rozpórka przód.
Poliuretany
PLANY:
Coś porządnego w rozsądnej cenie. Jakieś Tokico, może twardszy stabilizator.
Rozpórka tył.
UKŁAD HAMULCOWY:
Zdrowa seria
PLANY:
Brak, może hydrauliczny ręczny jak by mi się zachciało poważniejszych zabaw.
BODY KIT:
A więc po odbudowie blacharki zdecydowałem się na Body Kit.
Delikatny ten sam którym dyponuje Skomo.
Zderzak przód, tył oraz progi.
Uważam, że jest to mimo wszystko delikatne body w porównaniu z TRD
No i oczywiście przy zamawianiu szpery z JP dostałem za niedużą dopłatą białe migacze na przedni zderzak do Kouki.
ŚRODEK:
W mojej AE środek jest wyjątkowo zadbany. Jestem w trakcie wymieniania tapicerki na nową na tylnych boczkach, a tak jest spoko zadbana seria.
Zostanie mi jeszcze tylko wymienić popękany element w miejscu ustawiania nawiewu co mi Szeszko sprezentował.
PLANY:
Kubełek dla kierowcy.
END
Teraz zdjęcia auta po 2 latach od zakupu:
I bardziej bojowo:
Później miałem problem następujący:
Pewego dnia zatarła się pompa wody, po czym woda ta nieświadomie opuściła mój pojazd
Niewiedziawszy o tym przytarłem panewki.
Od momentu jak zaczęły "Stukać" odstawiłem auto na czas aż znajde kase na remont. Mineło pół roku, a rdza zrobiła swoje:
W momencie jak znalazła się kasa szybko zrobiłem kapitalny (drugi) remont,
z tym że doszła nowa pompa wody, oleju i zregenerowana hamulcowa i wadomo pieroły (ale jakie kur** drogie
Zaraz po remoncie pojechałem autem na kołach do Olsztyna na blacharke.
Tak wyglądała po wstępnej diagnozie:
Całą blacharke z dopasowaniem body kit'u i lakierem robili niezwykle długo (rok)
Zdjęcia z odwiedzin w trakcie:
Ta strona (nadkole) już zrobione.
Kolejne odwiedziny:
I kolejne
Zdjęcia z malowania:
A teraz efekt końcowy:
Lusterka to wymysł lakiernika, dlatego kazałem mu je przemalować na całe srebrne.
Inne: - lusterka w malowaniu:
Zdjęcie (telefonem) bardziej aktualne:
Aktualnie tapicerka jest w fazie odnawiania (głównie tylna, gdyż przód jest ok ) i cały czas walcze z elektryką (oświetleniem) i kto wie czy się nie skończy na wizycie u elektryka,
ponieważ jest tego za dużo.
To na tyle ode mnie. Jest parę rzeczy które mnie trapią, ale jak to zawsze bywa, wszystko to kwestia w tym przypadku akurat pieniędzyi niekiedy szczęścia na źródło części.
Panowie z czasopisma GT doskonale wiedzą o co chodzi, gdyż budują swoją AE i budują...
Pozdrawiam.
Zbyszek.







