zachecony milymi piskami i odglosami tarcia dobiegajacymi z moich hamulcow w koncu postanowilem wziasc sie w garsc i zrobic cos z tym fantem
po zdjeciu kol i jarzm oczom zdumionego turysty ukazal sie nastepujacy pejzaz.
to juz przynajmniej wiem czemu to nie hamowalo.
nowy stuff prezentuje sie iscie tuningowo
po jazdach testowych wiem ze to nie prawda ze busz nie lubi hop coli i ze red stuffy wymagaja rozgrzania zeby hamowaly. jak sa zimne to hamuja dobrze , jak sie rozgrzeja to hamuja tak samo dobrze (czego troszke brakuje serii).
z racji tego ze sie zestarzalem i nie znosze halasu postanowilem odkryc zrodlo nadmiernej halasliwosci ukladu wydechowego. po krotkim porownaniu z cichszym setupem kolegi stwierdzilem ze u niego sa kolanka w wydechu natomiast moj jest prosty jak drut, jakby sie uprzec to przez tlumik widac lopatki turbiny.
na szczescie kolega mial bardzo cichy tlumik a chcial miec bardzo glosny, wiec klamka zapadla moja-jego parowa wyleciala odemne z auta (wytrzymalem z nia tydzien ) a jego-moj tlumik (tez niezly) wpadl pod moj zderzak.
sound zrobil sie duzo cichszy i duuzo przyjemniejszy tak mialo byc poprostu.
A tak sie to prezentuje na aucie... zamienil stryjek...
jest na prawde cicho, do 3 tys nie wiele glosniej od serii od okolo 4 zaczyna byc glosniej ale bez tragedii.
starosc nie radosc