FordOn napisał(a):Jest tez tor miedziana gora (kielce) ale to juz dla Nas, koniec swiata, lecz nie ma rystrykcji takich jak w pyrlandii.
No tylko że Kielc nie objedziesz w całości
Można tylko podjechać na jedną z pojeżdżawek w stylu Ułęży. Czyli przygotowują ci OS ale nie zapętlony żeby w kółko to jeździć.
A wewnętrzny tor kartingowy jest tak słabo pilnowany (przed wyjazdami na pobocze) że jest zarzucony syfem co przy tak krętym obiekcie jest mega śliski (ogólnie Kielce są śliskie).
No i to już spora eskapada. Przy tylu kilometrach do przejechania (i wrócenia) to już troszkę strach jest.
Przy czarnym scenariuszu laweta pochłonie budżet na kilka startów
To już lepiej się układać na jakąś Ułęż.
Swoją drogą warto by zmierzyć przelot na WOT hondy jakimś sonometrem




